Nowy rok to prawie dla każdego nowe postanowienia. Z reguły na listach pojawiają się deklaracje odnoszące się do szeroko pojętego sportu. Jednak co jeżeli jesteśmy fanem kanapowych przyjemności i dobrego piwa?

Nowy rok to prawie dla każdego nowe postanowienia. Z reguły na listach pojawiają się deklaracje odnoszące się do szeroko pojętego sportu. Jednak co jeżeli jesteś fanem kanapowych przyjemności i dobrego piwa?

Spokojnie, dla takich jak Ty powstało połączenie piwa oraz jogi. Jako pierwsi na pomysł zespolenia tych dwóch przyjemności wpadli niemieccy hipsterzy. Dalej trend poszybował – omijając Polskę – aż do Australii. To właśnie w Sydney już 20 stycznia będzie można wziąć udział w zajęciach jogi piwnej na świeżym powietrzu. Więc jeżeli zdążycie w jeden dzień dolecieć do Australii, macie wolne $10 i matę do jogi, to możecie śmiało dołączyć do grona śmiałków, którzy zadeklarowali swoją chęć przybycia na facebooku.

Jeżeli niestety nie dacie rady pojawić się na piątkowej sesji to macie dwa wyjścia. Założyć filię piwnej yogi w Polsce lub poćwiczyć w domu. Jeżeli zdecydujecie się na drugą opcję sugeruje na początek piwo w plastikowej butelce.

Categories: Styl życia