Taśma Lego do zabawy i dekoracji

Mogę spokojnie powiedzieć, że 99,9% osób, które czyta ten artykuł miało kiedyś w rękach chociaż jeden klocek Lego, że już nie wspomnę ile z nich miało okazję wdepnąć w taki klocek lub przypadkowo go połknąć.

Mogę spokojnie powiedzieć, że 99,9% osób, które czytają ten artykuł, miało kiedyś w rękach chociaż jeden klocek Lego, że już nie wspomnę, ile z nich miało okazję w niego wdepnąć lub przypadkowo go połknąć. Obojętnie co się nie stało, nasze wspomnienia Lego są raczej pozytywne i pozwalają wrócić do czasów dzieciństwa.

Fenomen klocków Lego polega na tym, że bez względu na czasy, one wciąż są na topie. Nie powstał dotąd żaden inny system, który umożliwiałby w tak łatwy i prosty sposób tworzyć rozmaite budowle. A dodatkowo teraz stworzono specjalną taśmę, czyli kolejny dodatek, który utwierdza w przekonaniu o tym, jak silna i stabilna jest marka.

Wszystko za sprawą producenta zabawek Nimuno Loops, który swój pomysł zaprezentował na croudfounding`owym portalu Indiegogo. Firma zadeklarowała, że na wykonanie taśmy potrzebuje 8000$. Obecnie do końca zostały 23 dni, a Nimuno ma już na swoim koncie ponad 1 300 000$. Jest to ewidentny strzał w dziesiątkę.

Rolkę można ciąć, przyklejać, wyginać i montować na każdej powierzchni. Producent zapowiada również, że jest ona kompatybilna z oryginalnymi Lego oraz pozostałymi systemami podobnymi, których nazw nawet nie wymienia.

Jeżeli chcecie otrzymać taki pasek, wystarczy zapłacić 13$, za które dostaniecie 2 rolki i poczekać do lipca. Wtedy właśnie ma zostać uruchomiona wysyłka, jednak przy takie ilości chętnych cała procedura może się nieco opóźnić.

Na koniec jeszcze aspekty prawne, które na pewno zostaną w końcu poddane weryfikacji. Lego opatentowało swój system łączenia klocków w 1958 roku! Od tego momentu producenci kombinują, jak stworzyć rozwiązania podobne do oryginału i jednocześnie nie biegać po sądach. Na rynku jest kilka firm, które tworzą zamienniki i jakoś funkcjonują. W takim razie może taśma też zostanie wprowadzona bez pozwów lub może Lego wykupi pomysł i podbije cenę. Dla użytkowników natomiast nie ma znaczenia, czy klocki mają logo czy nie, bo oni i tak zawsze nazwą je klockami Lego, zresztą tak samo jest w tym przypadku.