Korki? A po co to komu! HUM Ci pomoże

Warszawa, Mordor, godzina 8:00. Spóźniony do pracy przeklinasz na wszystkich i na siebie, że nie pojechałeś rowerem. Egzystencjalny ból nie daje ci spokoju i obiecujesz sobie, że jutro wyjedziesz godzinę wcześniej.

Warszawa, Mordor, godzina 8:00. Spóźniony do pracy, przeklinasz na wszystkich i na siebie, że nie pojechałeś rowerem. Komunikacja miejska też stoi w korku, no chyba, że metro, ale ono nie dociera wszędzie. Egzystencjalny ból nie daje ci spokoju i obiecujesz sobie, że jutro wyjedziesz godzinę wcześniej.

Macie rację – przesadziłem, ale korki to niewątpliwie problem XXI wieku i na pewno nie raz wyrywaliście sobie przez nie włosy. Ekipa Thinkmodo prawdopodobnie przeżywała podobne frustracje, dlatego stworzyła Hum Rider. Wygląda jak zwykły Jeep Cherokee, jednak gdy utknie w korku, przemienia się niczym transformer. Koła auta rozsuwają się, a karoseria wędruje piętro wyżej.

Zdjęcie: Mashable 

Wszystko za sprawą inżyniera Scott`a Beverly`iego, który zaprojektował całą mechanikę odpowiadającą za modyfikację Jeep`a. Auto zostało osadzone na specjalnym zawieszeniu, do którego dołączono 300 linii siłowników hydraulicznych. Silnik dostarcza zasilanie do pomp, które wtłaczają ogromną ilość ciśnienia do układu i tym sposobem samochód wznosi się ponad drogowe problemy. W zawieszeniu zamontowano również kamery, które działają niczym lusterka wsteczne – z tą tylko różnicą, że widzimy, co jest pod nami.

System mógłby wydawać się bezbłędny, ale co w przypadku, gdy sznur samochodów będzie składał się z wyższych modeli? Wtedy nasz transformer stanie się bezużyteczny. Dodatkowo jeżeli każdy posiadałby takie zawieszenie, to nadal bylibyśmy świadkami powstawania korków – choć w tym wypadku ich intensywność rozkładałaby się piętrowo.

Jeżeli właśnie krzyknęliście „chcę taki”, to muszę ostudzić wasze zamiary, bo samochód powstał jedynie na potrzeby marketingowe. Bańka mydlana pękła, jednak trzeba pochwalić Thinkmodo za pomysłowość. Swoją akcją chcą promować urządzenie o nazwie Hum, które składa się z odbiornika podłączanego do gniazda OBD w aucie (takie do diagnostyki). Jest on zdolny m.in. do analizy naszej prędkości, trakowania pozycji czy sprawdzania stanu naładowania akumulatora. Wszystkie informacje wyświetlane są w dedykowanej aplikacji na smartfony z systemem Android oraz iOS.