Rolls-Royce Phantom 2017. Żaglówka na srebrnych kołach

Nowe modele samochodów popularnych marek pojawiają się ostatnio tak często, jak smartfony. Jednak ten producent jest jak iPhone – prestiżowy i wyjątkowy, bo kolejny model postanowił wprowadzić na rynek dopiero po 14 latach.

Bez względu na to, czy jesteś zapalonym fanem motoryzacji, czy po prostu przeciętnym użytkownikiem auta, o tej premierze powinieneś wiedzieć.

Stylistyka została utrzymana na tym samym poziomie i nie różni się dużo od poprzednika. Fenomenem jest podwozie, które producent skromnie określa jako „architektura luksusu”. Również na nim zostanie zbudowany pierwszy SUV od marki, w ramach projektu Cullinan. Całość oczywiście pod aluminiową powłoką,  która jest znakiem rozpoznawczym Phantoma. Wzornictwo rodem z ekskluzywnych jachtów (a ja myślałem, że to działa odwrotnie). Najlepiej jednak o wyglądzie wypowiedział się twórca modelu – Giles Taylor:

"Jest lżejszy, bardziej dynamiczny, sprawia wrażenie bycia w ruchu, 
nawet gdy stoi."

Jeżeli mam być szczery, to widziałem różne wnętrza aut – od luksusowych do zwykłych, ale w tym przypadku – uwierzcie mi – środek przypomina wiktoriański pałac. Myślicie: „Fajnie, ładnie opakowany, ciekawy wewnątrz”, ale to oczywiście nie koniec fajerwerków. Deska rozdzielcza została w całości wykonana z ciekłokrystalicznego ekranu i nie bez powodu nazywa się ją „The Gallery”, bo jest po prostu dziełem sztuki. Do tego limuzyna posiada wszystkie systemy bezpieczeństwa, łączności i rozrywki znane z BMW.

Przyznacie mi pewnie rację, że jadąc powyżej 120 km/h na autostradzie, nie da się ani przyjemnie słuchać radia ani rozmawiać. Ta teoria jest jednak nieprawdziwa dla Rolls-Royce’a. Myśl jaka towarzyszyła konstruktorom, to stworzyć auto, które pracuje – jak najbardziej to możliwie – po prostu cicho. I to się udało! Wystarczyło 130 kg materiałów wygłuszających i jedyna słyszalna rzecz podczas podróży, to tykanie pokładowego zegarka.

Oczywiście taka maszyna potrzebuje ogromnej mocy – silnik V12 o pojemności 6 i 3/4 litra, który w modelu 2017 został wsparty dwoma turbosprężarkami. Takie połączenie daje 1700 obr/min.

Mógłbym się teraz rozpisywać o 8-biegowej skrzyni biegów, która wykorzystuje mapę nawigacji do wyboru przełożeń oraz o przeprojektowanym zawieszeniu, ale wystarczy powiedzieć, że ma to poprawić precyzję jazdy oraz przyczynić się do ochrony środowiska.

Dla ciekawskich mogę jeszcze dodać, że nie będzie trzeba biegać do mechanika po żarówki, bo w tym modelu zostały one zastąpione… laserami! Chociaż wydaje mi się, że jeżeli w twoim ogromnym garażu stoi Rolls-Royce, to nie musisz się martwić o płyn do spryskiwaczy, a już o wymianie opon na letnie nie wspomnę.


zdjęcia: materiały prasowe Rolls-Royce Cars