Wyobraźcie sobie – macie ochotę popływać, idziecie nad pobliską rzekę i wskakujecie. Abstrakcja? W Nowym Yorku taki projekt ma szansę stać się rzeczywistością dzięki +Pool.

Wyobraźcie sobie – macie ochotę popływać, idziecie nad pobliską rzekę i wskakujecie. Abstrakcja? W Nowym Yorku taki projekt ma szansę stać się rzeczywistością dzięki +Pool.

Wcale nie chodzi tutaj o wskakiwanie do brudnej rzecznej wody, a do basenu, który będzie się na niej znajdował. Możliwe, że słyszeliście już o tej inicjatywie, bo od dawna czteroosobowa grupa próbuje wcielić ją w życie.

PlusPool

Na początku było chodzenie na spotkania do wszystkich możliwych instytucji w poszukiwaniu wsparcia. Niestety za każdym razem sytuacja kończyła się zawsze w ten sam sposób. Ekscytacja, następnie masa pytań, na które twórcy nie byli w stanie odpowiedzieć bez funduszy.

Myślicie, że to kolejny wymysł XXI wieku? Otóż moi drodzy – taki basen istniał już w 1900 roku. Skorzystały z niego prawie 2 miliony osób! Wtedy oczywiście nikt nie przejmował się, że woda w rzece brudna. Wszyscy po prostu zażywali kąpieli w naturalnym akwenie wodnym zlokalizowanym w samym sercu miasta.

PlusPool

Młodzi pomysłodawcy nie widzieli, co dalej robić, więc jak każdy szanujący się wynalazca skorzystali z pomocy crowdfundingu, a dokładniej Kickstartera. Pieniądze, które udało się im zebrać, przeznaczyli na badania nad filtrowaniem wody. Właśnie, bo w całej inicjatywie nie chodzi tak na prawdę tylko o basen, a bardziej o przefiltrowywanie wody z rzeki i oczyszczanie środowiska. Badania trwały dość długo i były prowadzone przez profesjonalistów na specjalnie przygotowanych mini – basenikach. W końcu, po niezliczonej ilości próbek, które trafiły do analizy – udało się! W geście tryumfu założyciele wskoczyli do testowanego zbiornika.

PlusPool

Co dalej? Teraz projekt jest bardziej realny i zainteresowało się nim więcej instytucji, w tym także koncern Heineken, który postanowił przeznaczyć na niego kasę z projektu „The Cities Project”. Polecam film o +Pool, w którym narratorem jest sam Neil Patrick Harris. Materiał lekko przydługawy, ale za to zrealizowany bardzo dobrze i – co najważniejsze – z humorem.

źródło (designboom.com)

Categories: Design