Skip to content

Emilia Piotrkowicz – „W Polsce otaczanie się rzeczami pięknymi postrzegane jest jako zbytek”

Skąd w ogóle się wziął pomysł na markę The Cotton Brand?

Zawsze podobały mi się bawełnie torby, które niedawno szturmem zdobyły polskie ulicę. Sama noszę je ze sobą wszędzie. Natomiast problemem (szczególnie w Polsce) jest to, że nie wiele znajdziemy ciekawych grafik. Wszędzie widzimy napisy albo hasła. Ciężko jest wyłuskać coś, co pasowałoby do konkretnej osoby. Pierwsze spersonalizowane torby malowałam dla samej siebie. Z biegiem czasu postanowiłam pokazać to, co robię szerszej publiczności…

A skąd pomysł, żeby używać tylko określonej farby. Z Danii… to dość nietypowe.

Szczerze powiem, że testowałam wiele artykułów do malowania. Między innymi specjalne pisaki do tkanin. Jednak nie byłam zadowolona z efektu. Duńska farba na którą się zdecydowałam, wydaje mi się najlepsza pod względem faktury i tego jak materiał ją przyjmuję. Idealnie sprawdza się też w praniu. Nie płowieje i nie spiera się z czasem.

Wszystkie elementy są ręcznie wykonane? Zamawiasz skądś materiały?

Materiały kupuję od zaufanego dostawcy z Polski. Wspieram lokalnych rzemieślników. Wiem skąd one pochodzą i jaką metoda są wykonywane. Mam pewność, że nie są importowane z Chin. Cały proces produkcji odbywa się w naszym kraju. W przyszłości chciałabym samodzielnie składać i zszywać torby, bo to zapewni mi jeszcze większy wpływ na wybór tkaniny.

Inspirujesz się swoimi podróżami? W Twoich pracach widać na przykład motywy z Włoch.

Tak. Właśnie odwiedziłam Wenecję. Bardzo spodobała mi się Bazylika Santa Maria della Salute i kolekcja Peggy Guggenheim. Część moich ostatních prac inspirowana jest obrazami Picassa. Postanowiłam, że to co widziałam w Wenecji „przeleję” na swoje torby.

Jesteś z wykształcenia humanistką?

Tutaj muszę Ciebie zaskoczyć! Mimo, że jestem absolwentką szkoły muzycznej – grałam na skrzypcach – to chciałabym niedługo zacząć studia medyczne!

Czyli na razie nie chciałabyś traktować swojej pasji do malowania jako sposobu na życie?

Na razie The Cotton Brand to miły dodatek, który jest moją absolutną pasją. Bardzo cieszę się, widząc że marka się rozwija. a ludziom podobają się moje projekty.

Uważasz, że Polsce trend slow life i slow fashion utrzyma się?

Ciężko jest z powodu małego rynku. W naszym kraju ludzie żyją szybko, wybierając najczęściej to, co powszechnie dostępne i popularne. Brakuje u nas świadomości rzemieślnictwa i kultury kupowania rzeczy wytwarzanych ręcznie. Ponadto w Polsce nadal otaczanie się rzeczami pięknymi postrzegane jest jako zbytek, a nie dopełnienie osobowości. Niewiele ludzi decyduje się inwestować w sztukę.

Problemem może być cena tych rzeczy? 

Czasami na pewno. Często słyszę, że przedmioty wykonywane ręcznie są drogie. To prawda, ale trzeba pamiętać z czego ta cena wynika. Hand-made to godziny spędzone nad projektem i jego realizacją. Ludzie wychodzą z błędnego założenia, że taką samą jakość otrzymają kupując produkty dostępne w wielkich sieciówkach. Tym czasem przedmioty wykonywane ręcznie to nie tylko gwarancja unikalności, ale także lepszej jakości. Poza tym nie zawsze ich cena jest dużo wyższa od ceny masowo produkowanej tandety.

Chcesz się skupić na jednym rodzaju produktów?

Ostatnio do mojej oferty weszły malutkie woreczki. Razem z klientami którzy je zamawiają, ciągle wpadamy na nowe pomysły ich wykorzystania. Część osób zamawia je do przechowywania biżuterii i kosmetyków, inni do segregowania różnych gatunków herbaty. Ostatnio usłyszałam, że w takich woreczkach świetnie nosi się klucze do domu, które zwykle łatwo jest gdzieś zapodziać. Obecnie marzy mi się wprowadzenie do oferty worko-plecaków. Takich z naturalnej, mocnej bawełny, które pomieszczą w sobie wszystko. Worko-plecak testowałam już podczas wakacyjnych podróży i muszę przyznać, że jestem zachwycona.

Masz już pierwsze komentarze swoich prac od klientów?

Tak! Bardzo mnie cieszy gdy dostaję od klientów informację zwrotną na temat moich produktów. Czasem ilość zamówień przekracza moje możliwości! The Cotton Brand pozwoliło mi dotrzeć do osób, które mają takie same pasje. Moje torby można porównać do portretów, które tworzę na bazie upodobań klienta, a więc nie tylko dla niego, ale także – z nim. To fajnie poznawać ludzi, którzy cenią sobie minimalizm i szanują pracę ludzkich rąk.


Emilia Piotrkowicz – miłośniczka starego kina i muzyki lat 60 tych, której nadal słucha na winylach. Zafascynowana zagadnieniem piękna i tym, jak różnorodnie może być postrzegane. Nieustannie maluje i rysuje. W 2017 roku stworzyła The Cotton Brand – markę ręcznie malowanych toreb bawełnianych.