Przejdź do treści

Thomson is back!

Ostatnio na rynku można zaobserwować wiele powrotów po latach. Najbardziej nagłośniona była Nokia, która reedycję 3310 zaprezentowała w 2017 roku. Mimo, że niektóre marki prężnie działają za granicą, to do nas docierają późno albo wcale.


Na początek mały teścik: Co najbardziej kojarzy wam się z marką Thomson? Ja mam w głowie jedno – telewizory. Takie, które stały u babci na szafce, ogromne, z konkretnym „zapleczem”. W sumie więcej pomysłów nie mam, jednak wystarczy trochę poszperać w internecie i zdziwienie gwarantowane! Otóż Thomson owszem jest odpowiedzialny i znany z produkcji telewizorów. Jego początki natomiast sięgają hohoho wstecz. Pozwólcie, że przytoczę kilka najciekawszych wątków.

1953 – Transmisja koronacji królowej Elżbiety

1986 – Opracowanie technologii HDTV

1992 – Transmisja Igrzysk Olimpijskich

Na koniec wisienka na torcie – Thomson jest pierwszym producentem telewizora z dostępem do internetu! Tutaj powinna zjechać kurtyna, ale niestety każdy zapytany o ten fakt odpowie, że to Samsung czy LG był pionierem w tej dziedzinie. Tak właśnie się dzieje, bo te firmy najczęściej pojawiają się w reklamach, spotach i w gazetkach sieci handlowych.

Postanowiłem przytoczyć wam tę historię, ponieważ niedawno odbyły się targi IFA w Berlinie. Jeżeli ktoś nie wie co to takiego, to powiem tylko, że IFA jest dla świata technologii tym, czym Mekka dla Muzułmanów. Oczywiście przesadziłem, ale są to największe targi technologiczne na świecie. Niektóre firmy potrafią nawet nie pokazywać się na żadnych eventach branżowych i odkładają pieniądze, żeby tylko pojawić się raz w roku w Berlinie.

IFA to idealny moment, żeby pokazać światu, co nowego pojawi się na rynku. W zasadzie każda duża marka ma tam swoje stoisko. W tym roku również Thomson dodał swoją cegiełkę.

Oprócz tego, że nadal posiadają w ofercie telewizory – i to nie byle jakie, bo 4K UHD curved – to do tego dochodzą jeszcze ultrabooki, akcesoria kuchenne, cała gama produktów home security, gramofon oraz smartfony. No właśnie pozwólcie, że skupie się na tym ostatnim. Wiadomo – mamy jesień, więc niedawno była premiera nowego iPhone`a, który oprócz wyświetlacza i ceny za dużo się nie zmienił. A tu proszę – Thomson zaprezentował telefon, który posiada wbudowany laserowy projektor! Stwierdzam oficjalnie, że jeżeli firma, która przez 120 lat zajmuje się telewizorami wypuszcza takie urządzenie, to musi być najwyższej klasy i głęboko wierzę, że tak właśnie jest. Do tego producent zapewnia, że technologia wykorzystana w tym smartfonie zapewni doskonałe kolory i ostry jak brzytwa obraz!

„Wprowadzenie projektora FUSION to część strategii odrodzenia Thomson Computing na rynku IT. Pokazuje, że dzięki ofercie innowacyjnych produktów, które od chwili powstania koncepcji bardzo szybko trafiają na rynek, francuskie marki mogą współzawodniczyć z azjatyckimi i amerykańskimi gigantami” – podkreśla Stéphana Français, Prezesa Grupy SFIT.

W świecie technologii trochę brakuje świeżości. Wiadomo, że telefon z projektorem to nie jest najnowszy pomysł. Jednak dopracowanie czegoś do perfekcji i sprzedawanie tego za nieduże pieniądze, to na pewno strzał w dziesiątkę. Szczerze kibicuję Thomsonowi i mam nadzieję, że pojawi się więcej odważnych firm, które zaprezentują kolejne rozwiązania i tym zaskoczą konsumentów.

Jestem bardzo ciekawy odpowiedzi osoby, która usłyszy pytanie „Z czym kojarzy ci się marka Thomson?”, za kolejne 120 lat.

źródła (ThomsonSTB, Thomson Consumer)