Koniec futrzastych klapek od Gucci? Sprawa futra rozwiązana

Gucci doszedł do wniosku, że bez naturalnych futer też da radę, nadal będzie modny, dlatego kończy z nimi. Fajnie, tylko o czym to tak naprawdę świadczy?


Istnieje wystarczająco długo, zdążył więc zaliczyć i wzloty i upadki. Teraz Gucci jest znów na topie, dochodowy jak nigdy, może śmiało podejmować ryzykowne decyzje. Co prawda nigdy nie zaprzestano stronić od DNA marki, ale dopiero od czasu objęcia stanowiska dyrektora kreatywnego przez Alessandra Michele, firma odrodziła się na nowo i mogła korzystać z worka pieniędzy nowych inwestorów. Zmiany spowodowały, że Gucci doceniła młodsza klientela. Kwiatowe wzory w stylu boho i możliwość personalizowania swoich torebek czy płaszczów, była bardzo do rym ruchem.

Teraz po wprowadzeniu nowej polityki sprzedaży, wszyscy „zieloni” i przeciwnicy noszenia prawdziwych futer, przyklasnęli projektantowi i fundatorom domu mody Gucci. Wszystko przez ich decyzję o zaprzestaniu używania jakichkolwiek prawdziwych futer, poczynając od przyszłego sezonu na jesień i zimę. Ekologiczne podanie ręki, w dobie, gdy wszystko jest „vege” czy „gluten free”, jest strzałem w dziesiątkę. Nie tylko z moralnego, ale również z biznesowego punktu widzenia.

Futro, które podobnie jak samochód kiedyś było (a może nadal jest?) wyznacznikiem statusu, jasno określało, że komuś „wyszło w życiu”. Ciepłe, miękkie w dotyku wykonane z soboli, było i nadal jest obiektem pożądania wielu osób. Piękny połysk i jego niejednoznaczność sprawia, że się je kocha albo nienawidzi.

A dziś? Dla niektórych posiadanie chociażby puszka do telefonu od Michaela Korsa, może już podnosić jego status i poczucie aury luksusu. Futro w tym sezonie jest też sprowadzanie do poziomu zabawy. Kolorowe, w każdym fasonie, a nawet w formie spódnic. Ale czy nie popadamy w paranoje? Futro jest obrazem luksusu, a nie obrazem cierpienia zwierząt? Gucci podejmując decyzję o uwolnieniu się od prawdziwych futer, pokazał środkowy palec wszystkim, którzy mówią, że luksus musi być „luksusowy” i siedzieć w konwenansach mody.

Pomyślmy też o tym jakim przesłaniem kierował się Gucci planując rezygnację z naturalnych futer. Czy to zwykły trik marketingowy? Bo co fundatorzy powiedzieliby na temat skórzanych dodatków czy butów? Czym różni się ubranie futra z lisa od butów wykonanych ze skóry węża? Czy dzisiaj inne domy mody i Karl Lagerfeld, który otwarcie przyznał, że nie widzi świata mody bez futra, mogą czuć się w mniejszości?