L’Officiel Hommes w Polsce. Bo ryba psuje się od głowy?

L’Officiel to jeden z tych tych tytułów, które mają w sobie aurę luksusu. Nie jedna fashionistka wstrzymała oddech gdy rok temu przyszła do Polski wiadomość o starcie polskiej edycji magazynu, który jest wydawany dłużej niż Vogue. A co stanie się w naszym kraju z męską edycją? Ma szanse na sukces?


L’Officiel powstał we Francji. Paryski miesięcznik, wydawany od 1921 roku. Na początku był broszurą z najnowszymi informacjami dla paryżanek, dopiero potem stał się elitarnym magazynem dla kochających modę. Teraz, gdy w USA wystartowała jego tamtejsza edycja, u nas w Polsce postanowiono wydać jego męski odpowiednik. Czy w naszym kraju znajdzie odbiorców i będzie w stanie utrzymać się na rynku?

Wydawcą męskiej wersji L’Officiel, będzie Kustra Group, a naczelnym Sebastian Kustra – brat obecnej naczelnej damskiej polskiej wersji L’Officiel. W półroczniku liczącym ponad 200 stron oprócz mody, będą poruszane takie tematy jak styl życia, kultura i uroda. Według wydawcy znajdziemy w nim też wywiady z wybitnymi osobowościami. Nakład będzie w wysokości 30 tysięcy, a cena oscylować będzie w granicach 20 złotych.

Premiera L’Officiel Hommes wpisuje się w zauważalny trend na polskim rynku prasy luksusowej. Przełomowy był 2015 rok, kiedy na nasz rynek wszedł Esquire, który miał za zadanie wyprzeć z rynku inne magazyny poświęcone stylowi życiu mężczyzny. Powstawały też takie twory jak Elle czy Gala dla panów.

Marzec przyszłego roku, kiedy na rynku zadebiutuje L’Officiel Hommes i polska edycja Vogue, będzie prawdziwym test sprzedażowym i jakościowym. Jedyną rzeczą, którą można zrobić jako wydawca tych magazynów to bacznie obserwować polski rynek, ale nie zatracać się w nim tylko po to, żeby ściągnąć reklamodawców, którzy obok tekstu o wybitnym projektancie, zareklamują sieciówkowe dresy i swetry. Zabawa w robienie gazety? Możliwe. Czy takiej jakości oczekujemy? Chcą z nas zrobić kozłów ofiarnych? A może prawda jest taka, że jedyne na czym im zależy to prestiż i chęć posiadania w swoim portfolio wyjątkowego, nośnego i prestiżowego tytułu? Warto również zastanowić się nad sprzedażą, która według przedstawicieli Kustra Group jest „oszałamiająca”.

Powinniśmy się też zastanowić nad tym kto tworzy te gazety. W Polsce panuje trend, który będzie miał właśnie szansę się skończyć. Trzymam mocno kciuki za tym, żeby okazja do odejścia od znanych miejsc na sesje, tych samych fryzjerów i takich samych wulgarnie zerżniętych, w tani sposób pomysłów na sesje z zachodnich mediów i promowanie pseudoblogerek na rynku prasy skończyło się wraz z tym całym szumnie zapowiadanym „powiewem świeżości”.