Bazar na fejsie

Na początku Facebook kupił Instagrama, potem próbował to samo uczynić ze Snapchatem. Niepowodzenie sprawiło, że Mark Zuckerberg zmienił strategię. Po co kupować skoro można kopiować? Tak powstał Marketplace.


Czy w tym przypadku można postawić zarzuty kopiowania? Tak i nie. Jeśli chodzi o Snapchata, to wszystko obracało się wokół nowego rozwiązania, które pojawiło się na rynku. Następnie po nieudolnej próbie zakupu aplikacji dokonano plagiatu. Teraz jest nieco inaczej. Po pierwsze portali, które oferują możliwość wystawienia dóbr własnych w celu sprzedaży, jest mnóstwo. Kto od kogo skopiował, a kto był pierwszy? Tego nie wiem, dlatego powielanie rozwiązania, które w przeszłości było już duplikowane tysiące razy, to tylko kolejna próba wdrożenia pod swoją platformę.
Do rzeczy. Korzystanie jest banalnie proste – wystarczy kliknąć w ikonę bazaru. Jeżeli jeszcze jej nie widzicie w aplikacji na smartfonie, to znaczy, że najwyższy czas na aktualizację. Wewnątrz znajdziecie kategorie, wyszukiwarkę oraz filtry według lokalizacji i ceny.

Dodawanie – takie jak wszędzie. Zdjęcie, nazwa, opis i cena. Do tego kategoria oraz lokalizacja. Czym w takim razie wyróżnia się Marketplace na tle innych aplikacji do sprzedaży bezpośredniej? Po pierwsze jest na Facebooku, czyli portalu społecznościowym, na którym spędzamy kilka godzin dziennie. To oczywiście w jakiś sposób może przełożyć się na zasięgi, bo w takim przypadku po co korzystać z odrębnych aplikacji, skoro wszystko mamy pod ręką? Sprzedawcę można dodatkowo wnikliwie prześledzić stalkując jego profil.

Na OLX, Allegro czy Gumtree to pole było dość ograniczone, bo wiązało się z budowaniem nowego profilu i zdobywaniem zaufania. Tutaj wiesz od kogo kupujesz – i to dosłownie. Obecnie rozwiązanie dostępne jest w 27 krajach na świecie, w tym 19 z Europy. No i standardowo można ze sprzedającym nawiązać rozmowę za pomocą messengera.

Czy waszym zdaniem Marketplace zdominuje rynek i zniszczy konkurencję? Ja jeszcze tego nie potrafię ocenić, ale nie ukrywam, że już kilka razy złapałem się na przeglądaniu ofert.

Dodaj komentarz