René Hougaard: „Dobry design to umiejętność rozwiązywania problemów”

René Hougaard – założyciel marki ARDE, projektuje między innymi dla BoConcept. Rozmowa odbyła się podczas 4. urodzin warszawskiego salonu. Dla BoConcept stworzył między innymi biurko Cupertino, które otrzymało tytuł BoConcept Design Icon, nadawane przez firmę tylko wyjątkowym meblom. Inne znane projekty to: krzesła Florence, London i Oslo czy nowoczesny fotel wypoczynkowy Harvard.

Redakcja: Oczekujemy, że dobrze zaprojektowane meble powinny być wygodne, piękne i funkcjonalne. Jaka jest różnica między tymi dobrze zaprojektowanymi a tymi w konwencji hygge?

René Hougaard: Hygge i świetny design to nie to samo. Hygge to wyjątkowe uczucie, a dobry design to umiejętność rozwiązywania problemów i poprawy życia.

Mówisz o sobie, że jesteś perfekcjonistą. Czy w dzisiejszych czasach perfekcjonizm pomaga, a może raczej przeszkadza w projektowaniu?

R.H: Dla mnie perfekcja jest tym, co chcesz osiągnąć, tworząc design. Połączenie jej z wizjonerskim sposobem myślenia sprawia, że powstaje świetny projekt. Natomiast zabija go powierzchowność i oglądanie się za siebie.

Czy nie kusi Cię, jako perfekcjonisty, aby niektóre przedmioty jeszcze raz zaprojektować, ulepszyć formę albo coś w nich zmienić?

R.H: Jako perfekcjonisty – nie, ale jako projektanta owszem. Zawsze chcę poprawiać otoczenie. Sprawiać, żeby było lepsze.

Twoja współpraca z BoConcept trwa już 7 lat. Czy pamiętasz, jak to się zaczęło?

R.H.: Zaczęło się to w 2010 r. Przez prawie 5 lat pracowałem jako kierownik do spraw kolekcji w BoConcept. Złożyłem wniosek o tę pracę w 2010 roku i zatrudnili mnie. W 2014 odszedłem, aby założyć własne studio projektowe.

Jak możesz podsumować dotychczasową współpracę z BoConcept?

R.H: Wiele nauczyłem się, pracując dla tej firmy. Mam nadzieję, że współpraca BoConcept i mojej marki będzie kwitła również w kolejnych latach.

Jaki jest twój ulubiony przedmiot, który zaprojektowałeś dla BoConcept i jesteś najbardziej dumny i dlaczego?

R.H: Mój najnowszy projekt – krzesło Florence. Praca nad nim była niezwykle trudna. Krzesło to przesunęło granice wygody, które można było dotychczas osiągnąć ze sklejki. Trzeba było pokonać wiele ograniczeń technicznych związanych z technologią formowania drewna. Zależało mi na tym, aby stworzyć z tego materiału komfortowe krzesło, które będzie świetnie wyglądać w każdym wnętrzu.

Czy istnieje projekt, który zmienił bieg Twojego życia? A może jest taki, który zmienił Twoje myślenie?

R.H: Nie pamiętam takich projektów, które zmieniłyby moje życie. Wiele lat ciężkiej pracy i praktyki ukształtowały mnie na projektanta, którym jestem teraz.