Reni Jusis i taneczna „Ćma”

Dwa lata po premierze „BANG!” Reni Jusis wraca z nowym materiałem!

Dwa lata. Tyle Reni kazała czekać wiernym fanom na nowy album. „Ćma” bo tak zatytułowany jest najnowszy krążek artystki to powrót do korzeni. Wyczuwamy tutaj odważne rytmy pop i synth. Produkcją zajął się Stendek. To kolejny udany „romans” Reni i producenta po świetnie przyjętym albumie „BANG!”. Tytuł nie jest przypadkowy. Reni odpowiada tym samym na pytanie jakim zwierzęciem jest. Bez wątpienia nocną ćmą.

Goodby blue, welcome white

Jak Reni sama zaznacza najnowszy album to „ To mój najbardziej osobisty album. To ja dzisiaj, najszczerzej jak potrafię.  Znów zachwycają mnie światła miasta nocą. A gdy blakną, kotłują się we mnie emocje, uczucia, nachodzą myśli o przemijaniu, przebaczaniu, akceptacji samego siebie, wojnie, ucieczce na pustynię bez postów i o tym, że nic nie jest na zawsze… Paradoksalnie, im bardziej dyskotekowy tempo i rytm, tym więcej demonów się za nim kryje. Moim marzeniem zawsze było, abyście nie tylko tańczyli do moich kawałków, ale również się wzruszali.”. Naszpikowany elektroniką, synth popem i dobrymi tekstami krążek ma w sobie coś czego nie da się opisać. Nazwijmy to „Flow Reni”. Wyczuwalny w każdym utworze. Na myśl przychodzi nam dobrze znana wszystkim Transmisja z 2003 roku.

fot. Łukasz Murgrabia
fot. Łukasz Murgrabia

Nic się nie zbije!

Odważne połączenie rytmów w utworze a właściwie wierszu Stanisława Barańczaka „Jeżeli porcelana to wyłącznie taka, ” to kontynuacja „Biletu Wstępu” z poprzedniego krążka. Tym razem tekst czytany jest przez Jakuba Gierszała. Opowiada o przemijającej rzeczywistości. Jeden z najmocniejszych punktów na płycie. Bit, melodia składnia do tańca ale i do refleksji. Strzał w dziesiątkę.

Otoczką niech będzie też wspaniała sesja Łukasza Murgabii z Murgabia Photography. Lustrzany kostium Reni stworzył duet projektantów Marcin Paprocki i Mariusz Brzozowski.

Na płycie Ćma znalazło się 9 samodzielnych utworów wokalistki oraz kolejne cztery pozycje, które stanowią remiksy tytułowego singla. Album został wydany nakładem wytwórni Sony Music Poland.