fot. Krzysztof Malcher

Ona nigdy nie umrze. Moda Polska Antkowiaka

Czym była moda w czasach PRL-u? Mogłoby wydawać się, że czymś wyjątkowo nieciekawym, szarym jak tamte czasy i mało charakterystycznym. W klimatach aspirujących do zachodu, noszona przez kobiety odmierzone prawie od linijki, bo przecież w sklepach nic nie było. Kobiety ubrane kropka w kropkę tak, jakby poddały się komunie. Właściwie, to nic bardziej mylnego. To wyobrażenie dzisiejszych pokoleń, które zamierzchłe czasy przed rokiem 1989 kojarzą tylko ze zdjęć, kultowych polskich komedii i to by było na tyle.

Powrót do przeszłości

Rozmawiałam z moją babcią. Opowiadała, że w Częstochowie był butik Mody Polskiej. Tych butików było w tamtych czasach sporo, każde duże miasto taki miało. Prześmiewczo mówiono o większej ilości butików, niż towarów. Pod sklepami ustawiały się kolejki kobiet, zwłaszcza w stolicy. Projekty Antkowiaka, który w biografii określony został niegrzecznym chłopcem polskiej mody były pożądane przez każdego. To była marka premium – zwłaszcza w tamtych czasach. Babcia, będąc wtedy w moim wieku stwierdziła, że sama koszula kosztuje połowę jej ówczesnej wypłaty.

Mimo wszystko kobiety w czasach PRL-u wiedziały, że wszystkie eleganckie sukienki i ubrania na specjalne okazje najlepiej było kupować w Modzie Polskiej. Jakość i wykonanie produktów warte były każdej złotówki, nawet dla tych mniej zamożnych klientek. Choć u Antkowiaka ubierały się głównie aktorki i cenione osobowości. Kiedy z koleżanką przeglądały nową kolekcję, podszedł do nich pewien mężczyzna. Kupował koszulę, uśmiechnął się i powiedział, że weźmie dwie. To był Jerzy Połomski, akurat występował w Częstochowie. Przyszedł tam zrobić zakupy.

Perła PRL-u

Moda Polska zrodziła się z państwowej inicjatywy w 1958 r. Powstała z połączenia dwóch marek – Biura Mody „Ewa” oraz sieci „Gallux”. Pierwszym dyrektorem firmy była Jadwiga Grabowska, właścicielka „Ewy”, a samo przedsiębiorstwo zatrudniało projektantów, którzy kreowali krótkie serie kolekcji. Projekty były unikatami, egzemplarzy także nie było wiele, dlatego też budziły taki zachwyt u klientek. Minimum dwa razy do roku odbywały się pokazy Mody Polskiej, wydarzenia miały miejsce przy ulicy Wielskiej 20. Prezentowano wtedy wiodące kolekcje marki. Grabowska przekonała wtedy krajowe władze, aby marka po części należała do francuskiej Chambre Syndicale de la Haute Couture. Dzięki temu mogła otrzymywać zaproszenia na najlepsze pokazy mody w Paryżu, a także wykroje projektów. Główne kolekcje powstawały z materiałów francuskich, Grabowska tworzyła także na bazie polskich materiałów, np. tych z łódzkich fabryk włókienniczych.

Moda Polska
fot. Krzysztof Malcher

Moda Polska podczas pokazów kolekcji wiodących pokazywać miała polskim kobietom światowe trendy, to, co nosi się na świecie. Pokazy były nie tylko ucztą dla oczu, ale także kultowymi wydarzeniami towarzyskimi. Zapraszane były wszystkie najważniejsze osobowości w kraju z żonami.

Kiedy Jadwiga Grabowska przeszła na emeryturę, zastąpiła ją Halina Kłobukowska. Antkowiak w Modzie Polskiej pracował od 1961 roku. Był absolwentem ceramiki na wrocławskiej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, a we wzorcowni Mody Polskiej był niezastąpiony. To on wyznaczał trendy i tworzył najbardziej szykowne projekty. Z marką związany został aż do jej upadku w 1998 roku. We wzorcowni tworzył nie tylko standardowe konfekcje, czyli kolekcje handlowe, ale także te droższe projekty, takie jak kreacje wieczorowe.

Modelki z dobrego domu

Jak każdy mistrz, Antkowiak miał swoje muzy. Kobiety kojarzące się bezpośrednio z nim i Modą Polską. Uwieczniane na fotografiach i idące po wybiegu. Sesja zdjęciowa– cztery kobiety w charakterystycznych kapeluszach i po środku on, artysta. Niemal każdy kojarzy to zdjęcie. Jest ikoniczne, przedstawia wszystko. Całe sedno Mody Polskiej, Antkowiaka, Mody PRL-u, stylu tamtych lat, paryskiej inspiracji. Fotografia oczywiście autorstwa kolejnego wielkiego twórcy, Tadeusza Rolke.

Obraz modelek wykreowany został przez Jadwigę Grabowską. Kiedy grała główne skrzypce w Modzie Polskiej, wyznaczyła dokładne wytyczne co do kobiet prezentujących kolekcje na wybiegu. Według Grabowskiej musiały być piękne, eleganckie, inteligentne, a także z dobrego domu. Co do ostatniego mogły pojawiać się problemy, dlatego Jadwiga Grabowska stwierdziła, że jeśli modelki nie będą z dobrego domu, to ona zdecyduje im się go dać. Kobiety były uczone manier, zasad savoir-vivre’u i obycia. Doskonaliły swoje talenty, rozwijały zainteresowania i się uczyły. Miały być nie tylko piękne, ale i mądre, z wyczuciem smaku i klasą.

W latach 60 królowały Teresa Tuszyńska i Grażyna Muszyńska. Potem pojawiły się takie ikony jak Małgorzata Krzeszowska czy Grażyna Hase, która jednak z decyzji Grabowskiej została usunięta z grona modelek Mody Polskiej. Jednak Hase kontynuowała karierę, poza tym zaczęła tworzyć swoje projekty i wraz z mężem organizować własne pokazy. Kiedy Grabowska odeszła na emeryturę, kolejni trzymający pieczę nad marką dbali o to, aby poziom modelek pozostał tak samo wysoki. W latach 80 główną gwiazdą Mody Polskiej została Małgorzata Niemen, żona Czesława Niemena. Natomiast ikoną lat 90 stała się Bogna Sworowska, która następnie zrobiła karierę za granicą. Była pierwsza Polką, która znalazła się na okładce Playboya. W końcowym okresie istnienia firmy na wybiegach Mody Polskiej chodziła Ilona Felcjańska czy Agnieszka Martyna.

Łódź, 2015 – urodziny Mistrza

Po całym dniu oglądania pokazów tych znanych i tych nieodkrytych nadszedł czas na Galę Wieczorną. Ludzi było tyle, że wpuszczali partiami. Jeszcze nigdy nie widziałam takich tłumów na Fashion Weeku. Owszem, zawsze był tłok. Ale tym razem ludzi było tyle, że organizatorzy odsyłali nas w inne zakamarki Hiltona, bo ludzie nie mieścili się na sali. Przyszło mi oglądać Galę z góry, ale to dobrze. Widok był imponujący. Najdłużej wyczekiwany pokaz – na wybieg wyszły modelki ubrane w unikatowe kreacje, które Antkowiak trzymał w swoich prywatnych zbiorach. Ten człowiek obchodził wtedy swoje 80 urodziny. Wydał swoją biografię, której patronował łódzki Fashion Week. Otrzymał też nagrodę w ramach Gali. Wygłosił mowę i wtedy ludzie obecni na sali słuchali go jak zaczarowani, co chwila się śmiejąc

Moda Polska
fot. Krzysztof Malcher

To jest człowiek z pasją. Każdy chciałby mieć taką pasję i taką werwę w tym wieku. Modę Polską i łódzki Fashion Week łączy jedno – już nie istnieją. Mówię o tym z bólem serca, bo pamiętam czasy, kiedy jako nastolatka marzyłam o tym, żeby znaleźć się na tym evencie. A kiedy w końcu się udało, to przepadłam. Podobnie było z zobaczeniem na żywo Jerzego Antkowiaka wśród modelek ubranych w jego kreacje, które tak rzetelnie odkupywał i gromadził w swoim domu. To było coś, czego się nie zapomina do końca życia. Wszyscy ludzie, którzy kochają to, co robią, zrozumieją, o co mi chodzi.

Antkowiak powiedział wtedy, że młodzi ludzie tworzą szalone rzeczy, ale to bardzo ważne. Przełom jest potrzebny. I mamy wielu dobrych designerów. Ale poza tym powinni też pamiętać o klasykach. Żeby po prostu utrzymać się na rynku. Śmiał się, że Moda Polska musiała upaść, bo precyzja jego krawców była tak idealna, że aż nie do wycenienia. Tak też było – ubrania Antkowiaka należały do wykonanych wyjątkowo dokładnie rzeczy. Materiał był traktowany z należytym szacunkiem, jakość wykonania, jak i samych produktów, z których stworzone zostały kolekcje, nie pozostawiały wątpliwości. To były perełki, dziś już nikt tak nie szyje.

Łódź 2018 – powrót do korzeni

Jednak Moda Polska nie umarła. Ona żyje i ma się dobrze. Przy życiu utrzymywał ją Antkowiak, który pielęgnował swoją twórczość i nie pozwolił jej odejść do lamusa. Drugie życie dał jej Tomasz Ossoliński, który został kuratorem wystawy „Jerzy Antkowiak i Moda Polska”. Pokazał światu zachowane przez Antkowiaka kreacje, które do 17 marca 2019 roku można podziwiać w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.

Moda Polska
fot. Krzysztof Malcher

Jerzy Antkowiak przez lata gromadził i odkupywał swoje dzieła. W swoich zbiorach miał około tysiąca kreacji i niezliczoną ilość zdjęć oraz szkiców. Ossoliński uznał, że taką kolekcję warto pokazać światu, dlatego zdecydował się zorganizować wystawę. To podróż w czasie – w Łodzi można obecnie zobaczyć ubrania z wszystkich okresów tworzenia Antkowiaka.

W 2019 roku swoją premierę będzie miał także film o Modzie Polskiej oraz Jerzym Antkowiaku. Pojawia się tutaj tylko jedno pytanie – skąd takie nagłe zainteresowanie mediów i innych artystów jego sylwetką? Oczywiście Antkowiak to wyjątkowy twórca, ale… dlaczego akurat teraz? Odpowiedź jest prosta i można ją poznać wybierając się na wystawę w łódzkim Muzeum Włókiennictwa. Wystarczy tam pójść i obejrzeć projekty. Są ponadczasowe, w czasach PRL-u wyprzedzały swoją epokę, miały to coś. Miały coś, czego wielu obecnym projektantom i ich ubraniom niestety brakuje. Duszę, która jest nieśmiertelna. I nawet za 20-40-60 lat pozostanie klasyką, którą każdy z pożądaniem będzie chciał nosić.


Za pomoc w realizacji materiału dziękujemy Centralnemu Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.