Czy można pić whisky z colą?

Zwykło się twierdzić, że “Whisky to napój Gentlemanów”.  W ciągu ostatnich 5 lat rynek sprzedaży rudego trunku podwoił się i jak twierdzą producenci  – to najszybciej rozwijająca się kategoria alkoholi. Czy w takim razie to oznacza, że w Polsce przybyło Gentelmanów?

Niedawno miałem przyjemność uczestniczyć w premierze nowej marki handlowej i sieci sklepów dedykowanej alkoholom mocnym, a w szczególności właśnie whisky. Pierwsze pytanie po otrzymaniu zaproszenia: „Chwila! Przecież żyjemy w państwie wódką i piwem płynącym, to jak oni chcą nam wciskać whisky?”. Jednak na zaskoczenie długo nie trzeba było czekać, bo jak się okazuje, my, Polacy zmieniamy nasze alkoholowe upodobania. Częściej sięgamy po gin, wino musujące i właśnie whisky.

Nie jesteśmy już piwoszami

Wódka, spokojnie trzyma się nadal na powierzchni, jednak piwo spadło. Zaskoczenie, szok i niedowierzanie. Jak? My, którzy przy każdej narodowej okazji, przy każdym meczu, serialu, po pracy z kolegami i koleżankami, w barze, pubie, restauracji, na ogródkach działkowych i w lokalach usługowo – handlowych, w ukryciu i otwarcie spożywamy piwo, a ono spadło o 1%? Jestem pod wrażeniem.

No dobra, to teraz przejdźmy do meritum. Czy w takim razie wiemy, jak to whisky należy degustować? Otóż zdania bywają podzielone i nie zawsze zgodne z prawdą. Jednak ja wychodzę z jednego założenia. Jeżeli coś ci smakuje w taki sposób, jak ty to sobie przyrządzisz, to droga wolna. Czy wypada pić whisky z colą? Oczywiście, że nie przecież, to profanacja tak drogiego trunku, która wpływa na jego smak i bezczelnie go niszczy – powiedzą smakosze. A wystarczy zabrać owych smakoszy do baru na imprezę, czy na zwykła domówkę i okaże się, że zamawiają kolorowe drinki, albo popijają wódkę innymi kolorowymi napojami. W takim wypadku to też profanacja, czy owe zasady tyczą się tylko whisky? To pytanie pozostawiam otwarte do waszej, własnej interpretacji.

A wódkę czym popijasz?

Zatem jeszcze raz, czy według mnie można ową whisky zalewać colą? TAK i mówię to dosadnie i z pełną premedytacją. Jednak pamiętaj, jeżeli wchodzisz w świat whisky i chcesz się w nim obracać, to polecam też spróbować jak owy trunek smakuje bez dodatkowych modyfikacji. Wtedy będziesz miał dopiero rzetelne porównanie. Po dziś dzień znam ludzi, którzy whisky spożywają przy każdej nadarzającej się okazji, a nie znają jej prawdziwego smaku. Ba! Są nawet tacy, którzy dla jej smaku poddali totalnie inne napoje wysokoprocentowe.

Jeżeli masz się męczyć i pić w towarzystwie czystą whisky i wykrzywiać się na wszystkie strony, dolej sobie tej coli, bo przecież to tak jakbyś pił herbatę bez cukru tylko dlatego, żeby przypodobać się gospodarzowi – oczywiście można, tylko po co? Jeszcze jedna rada wujka Konrada, który -uwaga podkreślam – nie jest znawcą, a wręcz przeciwnie – srogim amatorem, obejrzyj poniższy materiał, to dowiesz się trochę więcej, jakie rodzaje whisky faktycznie warto próbować z colą czy innym dodatkiem, a których nie wypada ulepszać.

Dla twardzieli i smakoszy oraz dla tych, którzy chcą się zagłębić w świat whisky bardziej, poniżej udostępniam złote zasady degustacji sporządzone przez Łukasza Banduleta, eksperta Distillers Limited.

Wracając do premiery muszę przyznać, że należała do bardzo przyjemnych. Całość poprowadzona została przez Oliviera Janiaka, który w sposób przystępny, a nie nachalny, wszedł w interakcję z publiką. Następnie wszyscy interesanci udali się do stanowiska degustacyjnego, bo przecież godzina 11 w czwartek to idealny moment na testowanie mocnych trunków. Poniżej zapoznacie w fotorelacji z zaprezentowanymi gatunkami, ale wiecie – na spokojnie, nie zalewajcie od razu colą! Dajcie się zaskoczyć