Zaquad „FEVER” Wiosna-Lato 2019

zaquad-fever-wiosna-lato-2019

Pierwszy prawdziwy pokaz kolekcji marki Zaquad odbył się w Pałacu Kultury i Nauki. Jego socrealistyczne i eklektyczne wnętrza, mocno kontrastowały z „dyskotekową” kolekcją zatytułowaną „FEVER” (tł. gorączka).

Dlaczego w cudzysłowu? Nie bez powodu. Ale zacznijmy od podstaw. Na wybiegu zobaczyliśmy ponad 30 sylwetek, które były stworzone z takich materiałów jak organtyna, szyfon, ortalion czy nawet odważna lycra. Dominującymi kolorami były odcienie beżu, bielu, różu, czerni, niebieskości czy złotego.

Postawiłam na styl lat 80-tych. Inspirowałam się tym razem ubraniami mojej mamy z tamtej dekady. Jest błysk w postaci metalizowanych tkanin i total power looki. Zależało mi na tym, aby stworzyć linię opartą na klasykach, przełamywaną najnowszymi trendami. Nowa kolekcja to propozycja dla kobiet, które szukają inspiracji na stylizację do pracy, imprezę, czy wieczorny bankiet  – Anna Banaczek, założycielka Zaquad

Jedynym odnośnikiem do prawdziwej, dyskotekowej mody lat 80. była organtyna. Fasony raczej nie nawiązywały swoimi dekonstrukcjami do szalonych imprez w słynnym nowojorskim Studio 54, gdzie bawiły się takie sławy jak Grace Jones, Cher czy Andy Warhol dla którego to miejsce było drugim domem. Bardziej kojarzyły mi się z Pewexem i PRL więc Pałac Kultury i Nauki pasował tutaj jak ulał.

Podczas pokazu uszczknęliśmy i lekko polizaliśmy bezpieczną wersje disco przeznaczoną na codzienne polskie ulice. Zobaczyliśmy modne w tym roku neony, PRL-owskie szmizjerki czy kwiaty na wiosnę co jest – parafrazując – odkrywcze.

W komunikacie prasowym czytamy, że ” projektantka balansuje między stonowaną barwą beżu, przełamując ją pastelowym, rozbielonym różem oraz niebieską szarością.” To bardzo zachowawcze rozwiązanie, które z pewnością spodoba się stałym klientom marki.

Niestety nadal będzie nas bardzo bolało, że w pierwszym rzędzie siedziało tak niewielu stylistów, dziennikarzy czy redaktorów mody. Musi zostać przeszyte jeszcze dużo tkanin zanim to się zmieni, ale wierzymy, że z każdym kolejnym pokazem i „chorobami wieku dziecięcego” ta szala się przeważy..

Za stylizacje modelek podczas pokazu odpowiadał Robert Kiełb, a za włosy salon „u Fryzjerów”.