fbpx

Peter Lindbergh

„Rynek mody zszedł na psy”

Peter Lindbergh, światowej sławy fotograf. Zmarł w wieku 74 lat. To niewątpliwie wielka strata nie tylko dla rodziny artysty, lecz całej branży modowej. 

Urodzony w 1944 roku w Lesznie, Peter Brodbeck wychowywał się w Duisburgu, a następnie wyjechał do Berlina, by studiować na tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. Na początku swojej kariery, przez długi czas związany był z magazynem „Stern”, z którym współpracowali również Hans Feurer czy Helmut Newton.

Największą sławę Lindberghowi przyniosły liczne współprace z magazynem Vogue. To właśnie od sesji w tym periodyku, rozpoczęła się era supermodelek. Lindberg fotografował je w prostych, białych koszulach. Przyczynił się też do początków karier Naomi Cambell, Cindy Crawford, Lindy Evangelisty, Tatiany Patitz i Christy Turlington. Jak? Uwieczniając je pozujące razem do styczniowego wydania brytyjskiego Vogue’a z 1990 roku. Co ciekawe, to właśnie ta okładka zainspirowała George’a Michaela do obsadzenia ich w teledysku do „Freedom”.

Jego pierwszy foto album – „10 Women” – wydany w 1996 r., został sprzedany w ponad 100 000 egzemplarzy. Fotografował kalendarz Pirellii. Jako pierwszy fotograf w historii Kalendarza, został zaproszony do współpracy aż 3 razy. W 1996, 2002 (pierwszy rok, w którym do współpracy zaproszono aktorki, a nie modelki, określany jako „najtrudniejszy”) oraz w 2017 roku.

Jednak to nie klienci, dla których pracował, uczynili go wielkim, a jego podejście do fotografii. Peter Lindbergh uwieczniał rzeczywistość w jej prawdziwym kształcie i wymiarze, bez idealizacji czy retuszu. To tak bardzo niespotykane w dzisiejszych czasach, a zwłaszcza przemyśle modowym. Jak sam uważał i powiedział w jednym z wywiadów – „Rynek mody zszedł na psy”.

Dla niego ważniejsza była sama osoba niż ubranie, które miała na sobie. Czarno-białe zdjęcia w wręcz naturalistycznym wydaniu, podkreślające czyste piękno. Piękno samo w sobie. 

Jego ostatni projekt „Forces for Change” to samo sedno Lindbergha. Znane kobiety jak m.in. Jane Fonda (na zdjęciu powyżej), Jameela Jamil czy tak rozsławiona ostatnio – Greta Thunberg – w cudownej sesji zdjęciowej oraz krótkich filmikach, mówiących o realnych problemach.

Na zdjęciach Lindbergha widnieją prawdziwe kobiety. Nie są jedynie modelkami. Jakby naprawdę je rozumiał. Która nie chciałaby zostać przez niego sfotografowana? Niewyobrażalnie trudnym jest uchwycić prawdę, by jawiła się ona jako piękna. To, co tworzył, było prawdziwym mistrzostwem. Chylimy czapki z głów, a pustkę, która zostanie po tak wielkim artyście, będzie ciężko wypełnić. 

przeczytaj też
Louis Vuitton X