Filharmonia Narodowa rozpoczyna sezon jubileuszowy 2026/2027. W programie znalazło się ponad 160 koncertów, światowe nazwiska, polskie prawykonania, sztuka współczesna, film dokumentalny, a nawet spotkania z muzykami w formule speed datingu.
Polski początek jubileuszu
Obchody 125-lecia rozpoczną się 2 i 3 października koncertami prowadzonymi przez Krzysztofa Urbańskiego, dyrektora artystycznego Filharmonii Narodowej. Program został zbudowany wyłącznie z utworów polskich kompozytorów.
Orkiestra, Chór i soliści wykonają „Veni Creator” oraz „Stabat Mater” Karola Szymanowskiego. Nicolas Altstaedt zagra partię solową w II Koncercie wiolonczelowym Grażyny Bacewicz, a wieczór zakończy „Krzesany” Wojciecha Kilara.
Polska muzyka będzie obecna przez cały sezon. Filharmonia zamówiła dwa nowe utwory: „Polaris” Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil, napisany z okazji jubileuszu, oraz kompozycję Pawła Malinowskiego. Oba doczekają się prawykonań.
20 listopada do sprzedaży trafi także album z III Symfonią Mieczysława Wajnberga w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Narodowej pod batutą Urbańskiego. Wydawnictwo będzie dostępne na płycie CD i winylu.
Simon Rattle, Diana Damrau i Jakub Józef Orliński
Lista gości sezonu jest długa, choć kilka nazwisk zdecydowanie wybija się na pierwszy plan. Już 11 października w Warszawie wystąpi BBC Symphony Orchestra prowadzona przez Sakariego Oramo.
W marcu Charles Dutoit poprowadzi „War Requiem” Benjamina Brittena. W kolejnych miesiącach przy Jasnej pojawią się Ton Koopman, Marc Minkowski oraz sir Simon Rattle, który wystąpi 2 czerwca.
Z Orkiestrą Filharmonii Narodowej zagrają między innymi pianistka Tianyao Lyu, skrzypaczki María Dueñas i Leila Josefowicz, wiolonczelista Kian Soltani, trębaczka Tine Thing Helseth oraz klarnecista Martin Fröst. W programie wokalnym znaleźli się Jakub Józef Orliński i Diana Damrau.
Znane nazwiska są potrzebne jubileuszowi, ale sezon nie opiera się wyłącznie na gwiazdach. Obok V Symfonii Beethovena, IX Symfonii Dvořáka i „Szeherezady” Rimskiego-Korsakowa pojawią się rzadziej wykonywane kompozycje Mortona Feldmana, Erika Satiego czy Henryka Melcera-Szczawińskiego.
Pierwszy koncert bez stresu
Najciekawszą zmianą może okazać się sposób, w jaki Filharmonia Narodowa chce przyjąć osoby dopiero poznające muzykę klasyczną. Koncerty Czwartkowe mają krótszy program, mniej formalną atmosferę oraz prowadzącego, który pomaga zrozumieć wykonywane utwory. Po koncercie publiczność będzie mogła spotkać się z artystami podczas filharmonicznego… speed datingu. Sama nazwa brzmi trochę jak pomysł z prezentacji marketingowej, ale intencja jest sensowna. Bezpośrednia rozmowa z muzykiem może skuteczniej oswoić klasykę niż kolejna instrukcja dotycząca tego, kiedy wolno kaszlnąć albo klaskać.
Dla dzieci Filharmonia Narodowa przygotowała 36 koncertów familijnych. Dotychczasowe cykle otrzymały nowe nazwy: Małe Muzyczne Poranki i Popołudnia oraz Poranki i Popołudnia z FeNkiem. W foyer pojawią się również kąciki relaksu z matami, stolikami i krzesłami, przeznaczone dla dzieci wysoko wrażliwych, które podczas wydarzenia mogą potrzebować chwili ciszy.
Sztuka wychodzi poza estradę
Jubileuszowy sezon obejmuje również wydarzenia poświęcone architekturze, sztukom wizualnym i filmowi. 5 listopada odbędzie się premiera książki prof. Małgorzaty Omilanowskiej „Dom dla muzyki. Dzieje gmachu warszawskiej filharmonii”.
W grudniu przestrzenie budynku zajmą rzeźbiarskie i multimedialne prace Mercedes Borguńskiej. Wystawa „Emergencje” została pomyślana jako ingerencja w architekturę wnętrz, zmieniająca sposób ich oglądania i odczuwania.
Na styczeń Filharmonia Narodowa zaplanowała premierę dokumentu przygotowywanego przez Papaya New Directors. Film ma pokazać pracę instytucji od strony, której publiczność zwykle nie widzi. To dobry kierunek, bo filharmonia nie składa się wyłącznie z dyrygenta, solisty i rzędu skrzypiec. Za każdym koncertem stoi zespół ludzi, którego zazwyczaj nie ma w świetle reflektorów.


Jubileusz bez akademii ku czci
Program sezonu obejmuje 72 koncerty symfoniczne i chóralne, 21 wydarzeń kameralnych, osiem koncertów Sceny Muzyki Polskiej, osiem Koncertów Czwartkowych, 36 koncertów familijnych oraz 20 spotkań dla szkół i przedszkoli.
Taka liczba robi wrażenie, lecz ciekawszy jest sposób potraktowania rocznicy. Jubileusz nie został zamknięty w kilku uroczystych galach. Rozpisano go na cały sezon i połączono z działaniami, które mogą przyciągnąć osoby omijające dotąd gmach przy Jasnej. Filharmonia Narodowa ma 125 lat, ale najwyraźniej nie zamierza zachowywać się jak instytucja, do której wchodzi się wyłącznie w odświętnym stroju i z wiedzą o wszystkich symfoniach Mahlera.




