Nie każdy projekt z IKEI ma status ikony. Lampa VARMBLIXT go ma. Donut autorstwa Sabine Marcelis, wprowadzony do oferty ponad trzy lata temu, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obiektów oświetleniowych ostatnich sezonów. Rzeźbiarski, miękki w formie, balansujący między designem a sztuką użytkową. Teraz IKEA wraca do tego projektu i robi coś, czego łatwo było nie zepsuć — rozwija go w logiczny, bardzo kontrolowany sposób.
Forma bez zmian, ale doświadczenie nowe
Najważniejsza decyzja: ikoniczny kształt zostaje nietknięty. Donut nadal jest donutem. To dobra wiadomość, bo jego siła zawsze leżała w prostocie i proporcji. Zmiana dotyczy materiału i tego, jak światło zachowuje się w obiekcie.
Nowa wersja smart otrzymuje matowe, białe szkło zamiast połyskującej powierzchni znanej z pierwowzoru. Efekt? Światło nie odbija się na zewnątrz, tylko rozchodzi się miękko od środka. Jest bardziej rozproszone, mniej dekoracyjne, bardziej zmysłowe. Marcelis nie ukrywa, że to naturalna ewolucja projektu, a nie próba technologicznego efektu.


Kolor jako narzędzie nastroju
Smart VARMBLIXT donut oferuje dwanaście zaprogramowanych kolorów, starannie wybranych przez Sabine Marcelis. Sekwencja zaczyna się od różnych temperatur bieli, przechodzi przez bursztyn i ciepłą czerwień, zahacza o pudrowy róż, lawendę i turkus, by wrócić do neutralnego światła. Kluczowe są przejścia. Zmiana koloru nie jest nagła. Światło „płynie” między barwami, stopniowo zmieniając atmosferę wnętrza. To bardziej scenografia niż gadżet.
Dla tych, którzy chcą więcej kontroli, lampa może zostać podłączona do aplikacji IKEA Home Smart przez DIRIGERA. Wtedy dostępny jest pełny zakres ponad 40 odcieni, regulacja jasności i precyzyjne przyciemnianie.
Nowy wariant: VARMBLIXT jako lampa wisząca
Drugą nowością w kolekcji jest inteligentna lampa wisząca VARMBLIXT. Tu kolor znika całkowicie. Projekt skupia się wyłącznie na bieli — od chłodnego światła dziennego po ciepły, niemal świecowy odcień. To rozwiązanie bardziej architektoniczne niż dekoracyjne. Dobrze sprawdzi się nad stołem, w jadalni albo w przestrzeniach, gdzie światło ma budować nastrój, a nie przyciągać uwagę formą.
Oba modele działają w standardzie Matter, co oznacza kompatybilność z różnymi systemami smart home i łatwą integrację z istniejącymi instalacjami. Co istotne: lampy działają również bez aplikacji, sterowane pilotem. IKEA wyraźnie stawia na wybór, a nie przymus cyfryzacji.
Warto też podkreślić, że klasyczna wersja VARMBLIXT pozostaje w ofercie. To świadomy ruch — nie każdy obiekt musi być smart, żeby był aktualny.


Kolejny rozdział współpracy IKEA i Sabine Marcelis
Nowa odsłona VARMBLIXT to nie zamknięcie historii, ale jej kontynuacja. IKEA potwierdziła, że kolejna wspólna kolekcja z Sabine Marcelis, łącząca design i technologię, planowana jest na 2027 rok. Kierunek jest jasny: światło jako emocja, nie tylko funkcja.
Zaktualizowane wersje VARMBLIXT trafią do sprzedaży od kwietnia. I choć to produkty z masowej oferty, nadal mają w sobie coś, co trudno zignorować — spokój, świadomość formy i bardzo rzadką dziś powściągliwość.


