fbpx

Lia Kimura

"Nie przepadam za stwierdzeniem, że moja sztuka jest nieco mroczna"

Lia Kimura – artystka o polsko-japońskich korzeniach, z Shingu. Co sama byś o sobie powiedziała?

Jestem indywidualistką i samotniczką, dlatego też uwielbiam spędzać czas w swojej pracowni malarskiej. Interesuję się sztuką, psychologią człowieka i modą. Na potęgę kolekcjonuję także wyjątkowe dla mnie przedmioty z historią. Zbieram fotografie, notatki z różnych okresów życia, znaleziska – ciekawe kwiaty, kamienie. Do pracy motywują mnie emocje, często skrajne. Tutaj przeprowadziłam się w wieku 7 lat, od tego czasu żyłam na styku dwóch kultur – polskiej i japońskiej. Nie było to łatwe doświadczenie, natomiast z pewnością ukształtowało mnie jako artystkę.

Definicja sztuki według Lii Kimury.

Sztuka powinna przynosić szczęście i oddech. To zdecydowanie fragment mojej osobowości. Dzięki niej jakaś cząstka mnie pozostanie na dłużej.

Twoje prace wydają się bardzo emocjonalne, z pogranicza abstrakcji i figuratywności, jak sama byś je określiła?

Moje obrazy są przede wszystkim dziwne i inne. Zagadkowe postaci, abstrakcyjne formy pojawiły się w moim życiu bardzo naturalnie. Od początku było to związane z poszukiwaniem własnej tożsamości. Nigdy niczego nie planowałam. Tak się złożyło, że mam możliwość tworzenia i skupiam się tylko na tym. Z reguły finalny obraz wygląda zupełnie inaczej niż różne pośrednie etapy. Wśród najczęściej powtarzających się motywów są twarze lub ich fragmenty czy dłonie ukryte za warstwami przemalowań.

Skąd czerpiesz inspiracje? Czy to głównie tylko dzieciństwo, czy coś jeszcze ukształtowało Twoją ekspresję twórczą?

Faktycznie wiele pomysłów czerpię z dziecięcych wspomnień, głównie z potrzeby przynależności do jednego miejsca na Ziemi. Kiedy w grę wchodzą najskrytsze, prawdziwe emocje, ciężko jest wymienić jednoznaczne źródła inspiracji. Wiele zależy od projektu i konkretnego obrazu.

Łatwo było zdobyć tak liczne grono fanów? Twoja sztuka jawi się nieco mrocznie, czy ludzie to lubią?

Jako artystka pragnę pozostać wiarygodna i szczera. Bardzo ciężko pracowałam na to, aby zmaterializować swoje myśli, uczucia na płótnie. Reszta przyszła raczej naturalnie. Osobiście nie przepadam za stwierdzeniem, że moja sztuka jest nieco mroczna, choć oczywiście lubię słuchać jakie emocje towarzyszą odbiorcom moich prac. Jestem otwarta na różne punkty widzenia.

Mimo natury introwertyczki, mocno angażujesz się w social mediach. Czy są one niezbędne sztuce w dzisiejszych czasach?

Dla artystów wizualnych są to narzędzia wręcz kluczowe dla budowania wizerunku. Dają możliwość rozmów z wieloma innymi twórcami, kuratorami i krytykami z niemal każdego zakątka świata. Staram się poszerzać zasięg kontaktów, social media są w tej materii bardzo pomocne.

Co możesz powiedzieć o najnowszej wystawie, której wernisaż będzie mieć miejsce w warszawskiej Galerii Wejście przez sklep z platerami?

Nie chcę mówić zbyt wiele. To projekt, który powinno się oglądać i odczuwać ,,na własnej skórze”. Zapraszam do odwiedzenia autorskiej wystawy zatytułowanej Show me your face. Otwarcie odbędzie się już 11 października przy ulicy Ogrodowej 7.

Pokażę przede wszystkim najnowsze, nieeksponowane dotychczas prace. Są nieco odmienne od poprzednich, choć w dalszym ciągu skupiają się na człowieku oraz jego tożsamości. Mogę śmiało powiedzieć, że to kolejny rozdział moich twórczych starań.

Gdzie widzisz siebie za 10 lat?

Nie mam w zwyczaju wyobrażania sobie własnej przyszłości. Staram się przede wszystkim skupiać się na teraźniejszości, na każdej chwili, i robię wszystko aby być szczęśliwa i działać „tu i teraz”. Mogę tylko powiedzieć, że 10 lat temu na pewno nie wyobrażałam sobie siebie w tym miejscu, w którym jestem obecnie. Także pewnie życie mnie też zaskoczy, jeśli chodzi o przyszłość.


Lia Kimura – malarka i projektantka o polsko-japońskich korzeniach. Twórczość Kimury jest związana w dużej mierze z miejscem jej pochodzenia, poszukiwaniem tożsamości i uczuciami granicznymi: doświadczeniem śmierci, wyobcowania i nadziei. Prace malarskie reprezentują zarówno tradycyjną formę wyrazu jak i podejście eksperymentalne, w którym figuratywne ciało wraz z towarzyszącą mu abstrakcyjną materią stały się kluczowymi tematami rozważań twórczych.

Artystka obecnie żyje i tworzy w Warszawie, gdzie w 2016 roku rozpoczęła swoją działalność jako zawodowa artystka i projektantka ubioru. Jej obrazy znajdują się w prywatnych kolekcjach i regularnie pojawiają się na aukcjach sztuki polskich domów aukcyjnych. Artystka współpracuje z Galerią Nanazenit oraz jest finalistką konkursu Fresh Legs 2019 organizowanej przez berlińską Galerie Heike Arndt.

przeczytaj też
Tomasz Górecki