Natasza Urbańska

Jesteś już długo na tym rynku. Zadałaś sobie kiedyś pytanie – „Dokąd zmierzam?”

Teraz to pytanie zyskało jeszcze kolejne znaczenie, a to  za sprawą projektu „Allegro Lektury 2.0”, gdzie postanowiłam wziąć na warsztat właśnie noblowską powieść Henryka Sienkiewicza  Quo Vadis.

A w życiu, jasne, mam marzenia, jest cel i kiedy pracujesz nad jego realizacją okazuje się, że to wszystko co wydarza się po drodze – ludzie, których spotykasz, chwile twórczej weny, momenty zmęczenia, kolejnych prób – ta droga jest najważniejszą wartością. Kształci i buduje mnie jako człowieka i artystę. Dokąd zmierza Natasza? Do równowagi we własnym mikrokosmosie.

Muzyka, teatr, telewizja, marka modowa – jak to wszystko godzisz?

Wszystkie sfery mojej działalności uzupełniają się wzajemnie. Prowadzenie marki modowej Muses jest dla mnie wyzwaniem biznesowym. Uczę się tego każdego dnia. Wraz z moim wspólnikiem zatrudnianiami zespół ludzi, który pracuje codziennie w naszej szwalni w Zabrzu. Mam wspaniałych, oddanych ludzi wokół. Wspieramy się i wspólnie pracujemy na sukces marki. 

Obecnie każdy z nas mierzy się z nowymi wyzwaniami. A jak ty sobie radzisz z „nową rzeczywistością”?

Bezradność, strach, brak perspektyw i pytanie jak żyć, towarzyszą mi od marca do dziś. Co gorsza nadal nie ma jasnej odpowiedzi. Martwi mnie ciężka sytuacja zarówno w Polsce jak i na świecie, eskalacja agresji i coraz większe podziały między ludźmi. Społeczeństwo jest zastraszone,  zmęczone niekończącą się walka z wirusem, zostawieni sami sobie. Często bez pracy, bez środków do życia. W tym trudnym czasie nikt nie myśli o kulturze, teatrze, muzyce. 

No właśnie. sytuacja nie ominęła branży rozrywkowej. Czy uważasz, że należy teraz stawiać na nowe sposoby dotarcia do widza/słuchacza?

Wszystko przenosi się do internetu, także i my artyści. Gramy spektakle online czy robimy live streamy. To są nowe metody kontaktu z widzem. Jednak uważam, że nic nie zastąpi energii i emocji jakie towarzyszą graniu koncertu na żywo.

Skąd czerpałaś inspiracje do nowego materiału muzycznego? Nowy projekt to także nowa płyta? Czego możemy się tym razem spodziewać?

Droga jak musiałam przejść, żeby odnaleźć swoją tożsamość muzyczna, trwała dość długo. Kiedy zaczęłam współpracę z Sampler Orchestra wszystko zaczęło się zgadzać. Bluesowe dźwięki w  nowoczesnej wersji,  dają niezwykle ciekawy efekt.

Płyta o charakterze future blues kryje w sobie tęsknotę za czymś odległym, ludzkim. Również za tym co było między nami, zanim ten świat tak mocno przyspieszył. To tęsknota za prostotą, zwykłym-niezwykłym dotykiem i drugą osobą, z którą możesz dzielić wszystko. 

W swojej karierze stawiasz na wysiłek, upór i – nie ukrywajmy – pracowitość. Myślisz, że dasz radę pogodzić promowanie materiału z innymi obowiązkami?

Pracuje nad własnym materiałem od ponad roku, to był dla mnie ważny czas. Ogromnie rozwijający. Cały czas pracuje nad sobą, często wychodząc z własnej strefy komfortu. W ten sposób próbuje nowych rozwiązań i tym samym tworzę autorski materiał.

Promocja dzisiaj ogranicza się do internetu, co bywa uciążliwe, bo ja uwielbiam spotykać się i rozmawiać z ludźmi. Próbuję dostosować się do nowych warunków i czekam z wytęsknieniem na granie koncertów na żywo.


Sesję zdjęciową Nataszy wykonał Łukasz Dziewic.