Sarah Burton zaprosiła gości do siedziby Givenchy przy Avenue George V w Paryżu i pokazała kolejną odsłonę swojej wizji męskiej garderoby. Męska kolekcja Givenchy Wiosna-Lato 2027 udowadnia, że nawet najbardziej klasyczne elementy męskiej szafy mogą zyskać zupełnie nowy charakter.
Po głośnym debiucie Sarah Burton w Givenchy wielu zastanawiało się, w jakim kierunku projektantka poprowadzi męską linię domu mody. Odpowiedź okazuje się zaskakująco spokojna. Zamiast budować kolekcję wokół jednego efektownego motywu, Burton przygląda się temu, co od dekad definiuje męską garderobę.
Dwurzędowa marynarka, szerokie spodnie, biała koszula, bomberka czy skórzana kurtka typu perfecto. To ubrania, które większość mężczyzn zna bardzo dobrze. Projektantka nie próbuje ich wymyślać od nowa. Interesuje ją raczej pytanie, dlaczego właśnie te elementy przetrwały próbę czasu i jak można nadać im współczesny charakter.
Dom zamiast wybiegu
Nieprzypadkowe jest również miejsce prezentacji. Lookbook powstał w historycznej siedzibie Givenchy przy 3 Avenue George V w Paryżu. Poszczególne pomieszczenia tworzą coś w rodzaju prywatnego mieszkania, w którym każda przestrzeń odpowiada innemu fragmentowi garderoby. Burton mówi wprost, że zależało jej na stworzeniu atmosfery intymności i rozmowy z ludźmi od lat związanymi z domem mody.
To podejście dobrze oddaje charakter kolekcji. Ubrania nie wyglądają jak stworzone wyłącznie na pokaz. Łatwo wyobrazić je sobie poza wybiegiem – w codziennym życiu, choć w zdecydowanie bardziej luksusowym wydaniu.
Krawiectwo spotyka kolor
Największą siłą kolekcji wydają się proporcje. Klasyczne garnitury zachowują miękką konstrukcję i szerokie nogawki, ale obok nich pojawiają się skórzane płaszcze w cytrynowej żółci, intensywnie różowe komplety inspirowane sportową odzieżą czy haftowane okrycia przypominające wieczorowe płaszcze. Dzięki temu kolekcja nie wpada w monotonię, mimo że opiera się na dobrze znanych fasonach.
Burton nie boi się również zestawiania pozornie odległych światów. Precyzyjne krawiectwo spotyka sportowe bluzy, a miękkie kolorowe skóry pojawiają się tam, gdzie jeszcze kilka lat temu spodziewalibyśmy się klasycznej wełny.
Ubrania z osobistą historią
W komunikacie prasowym pojawia się jeszcze jeden ciekawy wątek. Sarah Burton pisze o osobistych skarbach, przedmiotach i ubraniach, które z biegiem lat nabierają emocjonalnego znaczenia. To właśnie ta myśl spaja całą kolekcję. Haftowane elementy, ręcznie wykańczane detale i starannie dobrane tkaniny mają sprawiać wrażenie rzeczy, które zostają z właścicielem na długo, a nie tylko na jeden sezon.
To spojrzenie dobrze wpisuje się w obecny kierunek Givenchy. Zamiast projektować ubrania podporządkowane chwilowym trendom, Burton buduje garderobę, którą można kompletować stopniowo.
Dialog ze sztuką
Prezentacja została przygotowana w dialogu z twórczością brytyjskiej artystki Rachel Whiteread, znanej z rzeźb badających relacje między przestrzenią, pamięcią i codziennymi przedmiotami. Choć inspiracja nie jest dosłowna, można ją odnaleźć w sposobie, w jaki Burton traktuje ubrania – jako obiekty mające własną historię i emocjonalny ciężar.
W świecie mody, który często stawia na natychmiastowy efekt i spektakularne pokazy, Givenchy proponuje coś bardziej wyważonego. Jej siła tkwi w dobrze skrojonym garniturze, perfekcyjnej koszuli i detalach, które odkrywa się dopiero z bliska. To właśnie z takich elementów Sarah Burton zaczyna budować nowy rozdział męskiej mody Givenchy.



































