Top Charity 2026
fot. materiały prasowe

TOP CHARITY przestało być tylko galą. Dziś to jedna z największych platform filantropii w Europie

Krzysztof Malcher Editor-in-Chief

Wokół TOP CHARITY od początku pojawiało się sporo emocji. Dla jednych to symbol nowoczesnej filantropii. Dla innych wydarzenie zbyt mocno osadzone w świecie luksusu. Problem w tym, że liczby zaczynają mówić same za siebie. W ciągu pięciu lat inicjatywa zebrała już ponad 230 milionów złotych na działania społeczne, edukacyjne i pomocowe w Polsce oraz za granicą.  I właśnie to staje się dziś najciekawsze w całym projekcie.

Filantropia zaczyna działać jak nowoczesny ekosystem

TOP CHARITY bardzo mocno odchodzi od klasycznego modelu charytatywnego bankietu organizowanego raz do roku. Dziś wokół inicjatywy powstał cały system współpracy między biznesem, organizacjami społecznymi, instytucjami kultury i międzynarodowymi partnerami. Kluczowym elementem jest Konsorcjum Filantropijne — program grantowy, do którego trafia minimum 30 procent środków zebranych podczas gali.

To właśnie z tych pieniędzy finansowane są później konkretne projekty społeczne, edukacyjne i kulturalne. W ciągu trzech lat Konsorcjum wsparło ponad 60 organizacji oraz około 800 tysięcy beneficjentów.

Ważne jest też to, gdzie trafiają środki. Na liście projektów wspieranych przez Konsorcjum znajdują się zarówno duże instytucje kultury, jak Zachęta czy Teatr Wielki Opera Narodowa, jak i organizacje zajmujące się edukacją, zdrowiem psychicznym, opieką okołoporodową czy wsparciem osób z niepełnosprawnościami.

Finansowane były m.in. projekty Fundacji SEXEDPL, Teach for Poland czy Rodzić po Ludzku. To dość istotna zmiana względem starego modelu filantropii, który często kończył się głównie na jednorazowych zbiórkach albo symbolicznych działaniach wizerunkowych.

TOP CHARITY mocno stawia na sztukę

Drugim filarem projektu pozostaje sztuka. I akurat tutaj TOP CHARITY działa wyjątkowo konsekwentnie. Aukcje dzieł współczesnych artystów stały się jednym z najważniejszych elementów wydarzenia. W tym roku ogromne zainteresowanie wzbudziły prace Magdaleny Abakanowicz, Ewy Juszkiewicz, Amoako Boafo czy Krzysztofa Renesa.

To ważne również dlatego, że inicjatywa bardzo mocno promuje polską sztukę współczesną w międzynarodowym kontekście. Wystawa TOP CHARITY Art, organizowana w Oranżerii Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, przyciągnęła już ponad 220 tysięcy odwiedzających.

Tegoroczna edycja bardzo mocno skupiała się też na relacjach między Europą i Afryką. Widać wyraźnie, że projekt budowany przez Omenę Mensah coraz mocniej opiera się na realnej współpracy z artystami, instytucjami i liderami opinii z Ghany oraz innych krajów afrykańskich. Do Polski przyjechał m.in. Otumfuo Osei Tutu II – Król Asante z Ghany.  Sama obecność jednej z najważniejszych postaci afrykańskiego świata polityki i kultury pokazuje, że projekt zaczyna mieć realny wymiar międzynarodowy.

Przez lata polska filantropia była albo bardzo lokalna, albo bardzo zachowawcza. Działała trochę obok świata biznesu, sztuki czy nowoczesnych technologii. TOP CHARITY próbuje to połączyć.