fot. materiały prasowe

Elie Saab zaprasza na bal, na którym rzeczywistość przestaje obowiązywać

W świecie Elie Saab moda od dawna przypomina opowieść. Tym razem libański projektant zabiera swoich gości na nocny bal, gdzie suknie zmieniają się w kwiaty, chmury i skrzydła, a granica między rzeczywistością a fantazją niemal całkowicie znika. Kolekcja Haute Couture Jesień-Zima 2026/2027 jest jedną z najbardziej teatralnych propozycji projektanta ostatnich sezonów.


Od ponad dwóch dekad Elie Saab pozostaje wierny swojej estetyce. Podczas gdy wielu projektantów co sezon radykalnie zmienia kierunek, on konsekwentnie rozwija własny świat – pełen bogato zdobionych sukni, perfekcyjnego rzemiosła i hollywoodzkiego przepychu. Nowa kolekcja haute couture nie zrywa z tym dziedzictwem, ale pokazuje je z nieco innej strony.

Punktem wyjścia stał się „The Ball of Untamed Dreams” – bal nieokiełznanych marzeń. Nie jest to jednak klasyczny bal znany z baśni. To miejsce zamieszkane przez tajemnicze postacie ukrywające twarze pod maskami, gdzie światło lamp odbija się od pereł, kryształów i metalicznych tkanin, a każda sylwetka wydaje się przechodzić kolejną metamorfozę.

Surrealizm zamiast dosłowności

Inspiracje nie są ukryte.

W komunikacie prasowym Elie Saab odwołuje się do świata René Magritte’a i Salvadora Dalego. Organza pokryta perłami przypomina chmury z obrazów belgijskiego surrealisty, a intensywnie różowe jedwabie przybierają formę róż, które równie dobrze mogłyby pojawić się na płótnach Dalego.

Co ciekawe, projektant nie próbuje wiernie odtwarzać dzieł sztuki. Surrealizm staje się raczej sposobem budowania atmosfery. Kolory zmieniają się wraz ze światłem, błękity przechodzą w róż, a liliowe odcienie nabierają srebrzystego połysku. Wszystko pozostaje w nieustannym ruchu.

To jedna z najbardziej teatralnych kolekcji Elie Saaba

W poprzednich sezonach projektant często koncentrował się na klasycznej elegancji. Tym razem pozwala sobie na znacznie więcej. Obok zwiewnych sukni pojawiają się monumentalne aksamitne kreacje w odcieniu burgundu, dramatyczne peleryny, gorsety wyszywane kryształami oraz ostro skrojone smokingi przygotowane zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Nie brakuje również rzeźbiarskich nakryć głowy i masek, które sprawiają, że modelki przypominają bohaterki fantastycznej opowieści bardziej niż uczestniczki pokazu mody.

Kobieta Elie Saab nie przestaje być romantyczna

Mimo teatralnej oprawy projektant pozostaje wierny swojej największej sile. Sylwetki nadal podkreślają kobiecość, a charakterystyczne dla Elie Saaba drapowania, hafty i długie treny budują elegancję, z której marka słynie od lat. Nawet najbardziej spektakularne projekty nie sprawiają wrażenia kostiumów. Zachowują lekkość i płynność, dzięki czemu fantazja nie dominuje nad samym ubraniem. To właśnie ta równowaga od lat wyróżnia twórczość libańskiego projektanta. Potrafi tworzyć spektakularne couture, nie tracąc z oczu osoby, która będzie je nosić.

Pokaz tradycyjnie zamyka suknia ślubna, ale również ona nie przypomina klasycznej kreacji. Gorset mieni się opalizującym blaskiem, a wielowarstwowa spódnica łączy odcienie szampańskiego złota, kryształów i świetlistych refleksów. Zamiast oczywistego finału Elie Saab proponuje obraz przypominający ostatnią scenę baśni, w której trudno odróżnić świat rzeczywisty od wyobraźni.

W czasach, gdy wiele kolekcji couture coraz mocniej zbliża się do codziennej garderoby, Elie Saab pozostaje wierny idei wielkiego spektaklu. Nie projektuje ubrań na zwykły wieczór. Tworzy marzenia zapisane w tkaninie, kryształach i świetle. Można dyskutować, czy współczesna moda potrzebuje aż takiego przepychu, ale trudno odmówić tej kolekcji jednego – konsekwencji. Elie Saab od lat buduje własny świat i nie zamierza go porzucać. W sezonie Jesień-Zima 2026/2027 zaprasza do niego wszystkich, którzy choć na chwilę chcą uwierzyć, że couture nadal potrafi przenosić poza rzeczywistość.