Branża beauty od kilku lat wygląda bardzo podobnie. Neutralne palety, beżowe opakowania, „skin first”, „clean aesthetic” i makijaż, który najlepiej wygląda wtedy, kiedy prawie go nie widać. Marc Jacobs Beauty wraca dokładnie w momencie, kiedy wiele osób zaczęło mieć już tego trochę dosyć. Nowa odsłona marki mocno nawiązuje do estetyki samego Marca Jacobsa — kolorowej, lekko przesadzonej, inspirowanej Nowym Jorkiem, modą klubową i kulturą downtownu. Zresztą sam projektant mówi wprost, że beauty traktuje tak samo jak modę: jako narzędzie do wyrażania siebie, a nie zestaw zasad do odhaczania.
Powrót po kilku latach przerwy
Marc Jacobs Beauty działał do 2021 roku. Marka miała mocną pozycję w Sephorze i sporą grupę fanów, szczególnie dzięki eyelinerom, podkładom i produktom do oczu. Później projekt został wycofany z rynku po zakończeniu współpracy z Kendo – inkubatorem beauty należącym do LVMH. Teraz marka wraca w nowej formule i od początku bardzo wyraźnie buduje własny charakter wizualny.


Mocne kolory zamiast „clean beauty”
Nowa kolekcja opiera się głównie na produktach do oczu, ust i policzków. Widać mocny nacisk na kolor, tekstury i bardziej zabawowe podejście do makijażu. Wśród premier pojawia się m.in. seria eyelinerów Drawn This Way Longwear Eyeliner dostępna aż w 21 kolorach – od klasycznej czerni po limonkową zieleń, elektryczny błękit, burgund czy brokatowe i duochromowe wykończenia.
Do tego dochodzą cienie Born Star Eyeshadow zamknięte w charakterystycznych opakowaniach w kształcie gwiazdy. Marka mocno stawia na metaliczne wykończenia, duochromy i kremowo-pudrowe formuły. Całość wygląda bardziej jak beauty inspirowane modą z backstage’u pokazów niż codziennym „quiet luxury makeup”.

Opakowania wyglądają jak gadżety z początku lat 2000
Nowe Marc Jacobs Beauty bardzo mocno wraca do estetyki Y2K i popowego glamouru. Są serduszka, gwiazdy, błyszczące elementy, pastelowe wykończenia i duża ilość metalicznych detali. Każda kategoria produktów dostała własny symbol — stokrotkę dla complexion, gwiazdę dla produktów do oczu i serce dla ust. W czasach, kiedy większość marek beauty wygląda niemal identycznie, Marc Jacobs Beauty ewidentnie chce znowu robić kosmetyki, które mają być widoczne także na półce i w kosmetyczce.
Powrót Marc Jacobs Beauty dobrze wpisuje się też w większą zmianę zachodzącą obecnie w branży. Po kilku latach dominacji minimalizmu coraz mocniej wracają mocniejsze kolory, bardziej błyszczące wykończenia i makijaż inspirowany estetyką lat 90. oraz początku 2000s. Widać to zarówno na TikToku, jak i na wybiegach czy backstage’ach pokazów mody. Marc Jacobs bardzo świadomie wykorzystuje właśnie ten moment.
Marc Jacobs Beauty zadebiutowała online 28 maja na oficjalnej stronie marki. Od 1 czerwca kolekcja pojawiła się również w kanadyjskiej Sephorze, a jesienią trafi stacjonarnie do ponad 100 sklepów Sephora w Kanadzie. Na razie marka nie potwierdziła jeszcze europejskiej premiery.


