Podczas Copenhagen Fashion Week na sezon Wiosna-Lato, Scandinavian Academy of Fashion Design pokazała 27 kolekcji licencjackich, w których rzemiosło spotkało się z pytaniami o technologię, historię ubioru i współczesne życie. Dla absolwentów SAFD był to finał trzyletniego programu, obejmującego także półroczny staż międzynarodowy. Każdy projekt – od koncepcji po gotowy strój — został zaprojektowany i uszyty własnoręcznie przez studentów.
Rzemiosło jako punkt wyjścia
W świecie mody, który coraz częściej przyspiesza, kolekcje absolwenckie SAFD przypominają o wartości procesu. Studenci pracowali z konstrukcją, materiałem i formą w sposób bezpośredni, budując własny język projektowy na solidnych podstawach technicznych.
Ich doświadczenie rozwijały współprace z twórcami i domami mody, m.in. Dilarą Findikoglu, Iris van Herpen, Bless oraz Threeasfour, a także z projektantami duńskich studiów i ekspertami branżowymi.
Papier, technologia i to, czego nie da się zastąpić
Jedna z kolekcji wykorzystuje tradycyjną japońską technikę kamiko i pracuje z surowym papierem, podważając przekonanie, że ubranie zawsze powinno być trwałe. Inna przygląda się napięciu między postępem technologicznym a wartością ludzkiej pracy. To projekty, które nie traktują innowacji bezkrytycznie. Zamiast tego pytają, co może zniknąć, gdy cyfrowe narzędzia coraz silniej wpływają na proces twórczy — i jaką rolę w projektowaniu nadal powinny odgrywać ręce, doświadczenie oraz materiał.
Materiał poza oczywistym zastosowaniem
Kolekcje powstawały poprzez eksperyment. Airbrush, formowanie skóry, filcowanie, tkanie i nowe zastosowania materiałów zostały wykorzystane poza ich utartymi funkcjami. Efektem są nieoczywiste faktury, powierzchnie i sylwetki.
Część projektów wraca do historycznych technik i tradycji ubioru, inne wynikają z obserwacji współczesności. Razem tworzą portret pokolenia projektantów, które nie wybiera między ideą a wykonaniem. Pokazowi towarzyszyła instalacja wideo, łącząca 27 indywidualnych kolekcji w jedną prezentację. To nie tyle podsumowanie edukacji, ile pierwsze publiczne wejście nowych nazwisk w obieg mody.



























