Breitling Chronomat od lat zajmuje w świecie zegarków bardzo specyficzne miejsce. Z jednej strony mocno sportowy, z drugiej od zawsze funkcjonował też poza lotnictwem czy motorsportem. Breitling dobrze rozumie ten balans i właśnie wokół niego buduje nową odsłonę modelu.
Nowa kolekcja Chronomat 2026 rozwija projekt pokazany pierwszy raz w 2020 roku, ale tym razem marka skupia się głównie na detalach, ergonomii i proporcjach.
Breitling Chronomat ma mocniejszą i czystszą linię
Największą zmianą jest nowa, w pełni zintegrowana konstrukcja koperty i bransolety. Charakterystyczna bransoleta Rouleaux nadal pozostaje centralnym elementem projektu, ale całość wygląda teraz bardziej płynnie i nowocześnie.
Breitling uprościł też konstrukcję bezela w wersji chronografowej, ograniczając liczbę elementów i porządkując wizualnie całą kopertę. Dzięki temu zegarki wyglądają czyściej i bardziej współcześnie, ale nadal zachowują charakterystyczne rider tabs, z których Chronomat jest znany od dekad.
Mniej masy, więcej wygody
Nowy Chronomat B01 42 jest wyraźnie smuklejszy niż poprzednia wersja. Grubość koperty zmniejszono z 15,1 mm do 13,77 mm. To detal, który mocno wpływa na codzienne noszenie. Chronomat nadal wygląda solidnie, ale lepiej układa się na nadgarstku i sprawia bardziej eleganckie wrażenie niż wcześniejsze generacje. Zmniejszono też crown guardy, co poprawia komfort ustawiania i nakręcania zegarka.
Kolekcja obejmuje kilka wariantów. Najbardziej techniczny pozostaje Chronomat B01 42 wyposażony manufakturowy mechanizm Breitling Caliber 01 z 70-godzinną rezerwą chodu i certyfikatem COSC. Obok niego pojawia się Chronomat Automatic B31 40 — nowa wersja z bardziej uniwersalną kopertą 40 mm i mechanizmem B31 oferującym aż 78 godzin rezerwy chodu. W kolekcji znalazł się też Chronomat Automatic 36 z cieńszą kopertą i bardziej jubilerskimi wykończeniami, w tym tarczami z masy perłowej oraz bezelami z laboratoryjnymi diamentami.



Chronomat nadal mocno siedzi w popkulturze
Breitling bardzo świadomie przypomina też historię modelu. Chronomat powstał w latach 80. we współpracy z włoską grupą akrobacyjną Frecce Tricolori. Miał wytrzymywać ekstremalne przeciążenia, ale równocześnie wyglądać dobrze poza kokpitem. W latach 90. model bardzo szybko wszedł do popkultury – pojawiał się w amerykańskich serialach, japońskiej mandze i na nadgarstkach celebrytów czy sportowców. American Vogue określił go nawet kiedyś mianem „zegarka lat 90.”.
Breitling Chronomat nadal wygląda jak Chronomat. Nadal ma charakterystyczną bransoletę, sportową sylwetkę i mocno użytkowy charakter. Zmieniają się proporcje, ergonomia i wykończenie.


