fot. materiały prasowe

NEO ma pomagać w domu jak człowiek. Najdziwniejsze jest to, jak szybko przestaje to dziwić

Krzysztof Malcher Editor-in-Chief

Jeszcze kilka lat temu humanoidalne roboty kojarzyły się głównie z targami technologicznymi i filmami science fiction. Były albo zbyt creepy, albo kompletnie oderwane od codzienności. 1X Technologies próbuje to zmienić. Ich NEO Home Robot nie wygląda jak zimna maszyna z laboratorium. Bardziej przypomina miękkiego, spokojnego asystenta zaprojektowanego przez skandynawskie studio wnętrzarskie. I właśnie dlatego zrobił tak ogromne wrażenie w internecie.  

Robot, który nie chce wyglądać jak robot

NEO jest humanoidem. Ma ręce, nogi, porusza się podobnie do człowieka i został zaprojektowany specjalnie do działania w domu. Ale najważniejsze jest to, jak bardzo firma próbuje odciąć się od estetyki klasycznej robotyki. Zamiast metalu i agresywnych form pojawia się miękka dzianina, stonowane kolory i bardzo „ludzkie” ruchy. Robot ma być cichy, lekki i bezpieczny w kontakcie z człowiekiem.  

I trzeba przyznać jedno – NEO wizualnie to jeden z pierwszych humanoidalnych robotów, który naprawdę wygląda jak produkt do życia, a nie technologiczna demonstracja.

Odkurzanie, pranie i… życie codzienne

Według 1X Technologies NEO ma pomagać w codziennych obowiązkach. Firma pokazuje go podczas składania ubrań, odkurzania, podawania przedmiotów czy rozładowywania zmywarki. Brzmi jak klasyczny tech hype? Trochę tak. Ale różnica polega na tym, że NEO nie jest projektowany do fabryk ani magazynów. To robot budowany od początku pod przestrzeń domu – z myślą o małych mieszkaniach, meblach, zwierzętach i codziennym chaosie życia.

Problem polega na tym, że NEO… jeszcze nie jest do końca samodzielny. 1X bardzo otwarcie mówi, że część działań robota nadal może być wspierana przez zdalnych operatorów. Innymi słowy – w niektórych sytuacjach człowiek może „pomagać” robotowi zdalnie przez VR i kamery.  

I internet momentalnie podzielił się na dwa obozy. Jedni widzą w tym naturalny etap rozwoju technologii. Drudzy pytają bardzo wprost: czy naprawdę chcemy wpuszczać do domu urządzenie, które potencjalnie może być częściowo obserwowane przez obcych ludzi? To już nie jest abstrakcyjna dyskusja o AI. To pytanie o prywatność we własnym mieszkaniu.

Design ma tutaj ogromne znaczenie

NEO pokazuje, że firmy technologiczne zaczęły rozumieć jedną rzecz: ludzie nie chcą mieszkać z robotami wyglądającymi jak przemysłowe maszyny. Dlatego NEO jest miękki, spokojny i „przyjazny”. Ma budzić emocjonalny komfort. Trochę przypomina to moment, w którym technologia przestała wyglądać jak technologia. Smartfony przestały mieć futurystyczne przyciski i zaczęły przypominać minimalistyczne obiekty lifestyle’owe. Roboty właśnie przechodzą podobną transformację.

Science fiction zaczyna być nudną codziennością

Jeszcze dekadę temu humanoidalny robot w domu wydawał się czymś kompletnie odrealnionym. Dziś firmy takie jak Tesla, Figure AI, LG czy właśnie 1X walczą o to, kto pierwszy naprawdę wejdzie do mieszkań użytkowników. I prawdopodobnie to wydarzy się szybciej, niż większość osób zakłada. NEO ma trafić do pierwszych domów w USA jeszcze pod koniec 2026 roku. Cena? Około 20 tysięcy dolarów albo abonament na poziomie 500 dolarów miesięcznie. To nadal produkt dla bardzo wąskiej grupy odbiorców. Ale dokładnie tak samo wyglądały początki smartfonów czy elektrycznych samochodów.

NEO nie jest już wyłącznie technologią. To obiekt, który zaczyna funkcjonować trochę jak element wnętrza, trochę jak asystent i trochę jak cyfrowy domownik. Brzmi absurdalnie? Pewnie tak. Ale równie absurdalnie jeszcze niedawno brzmiała wizja rozmów z AI czy sterowania domem głosem.

Póki co NEO jest bardziej obietnicą niż gotowym produktem. Firma nadal zbiera dane, rozwija autonomię i testuje możliwości systemu. Ale niezależnie od tego, czy ten konkretny model okaże się sukcesem, jedno jest już pewne – humanoidalne roboty przestały być eksperymentem laboratoryjnym.