Fryderyki od kilku lat próbują odnaleźć nowy język między mainstreamem, alternatywą i streamingową rzeczywistością. W tym roku widać to było wyjątkowo mocno.
Na scenie pojawili się zarówno artyści reprezentujący bardzo szeroki mainstream, jak Pezet czy Zalia, jak i twórcy mocniej związani z alternatywą, rockiem albo muzyką autorską. I właśnie ten miks okazał się najmocniejszym elementem całej gali.
Kasia Lins była największą bohaterką wieczoru
Najwięcej statuetek zdobyła Kasia Lins. Artystka odebrała Fryderyka w kategorii Artysta Roku, wygrała również w kategorii Album Roku Pop Alternatywny za płytę „Obywatelka K.L.” oraz zdobyła nagrodę za Teledysk Roku za klip do utworu „Śmierć w bikini”.
To bardzo mocny moment dla artystki, która przez lata funkcjonowała raczej obok głównego nurtu polskiego popu. „Obywatelka K.L.” była jednym z niewielu albumów ostatnich miesięcy, które rzeczywiście miały własny klimat i konsekwentnie budowały autorski świat.
Tegoroczna gala dobrze pokazała też zmianę zachodzącą w polskiej muzyce. Jeszcze kilka lat temu alternatywa funkcjonowała na Fryderykach raczej jako osobna nisza. Dziś artyści tacy jak Daria ze Śląska, Kasia Lins czy Michał FOX Król zaczynają być pełnoprawnym centrum współczesnej sceny. To było widać również podczas występów. Obok bardziej widowiskowych momentów pojawiały się znacznie bardziej intymne koncerty – dużo spokojniejsze, emocjonalne i mniej podporządkowane telewizyjnemu tempu gali.
Coma wraca z siłą, Pezet nadal dominuje w hip-hopie
W kategorii metalowej Fryderyki wygrała Coma za album „Coma Live PolandRock Festival 2024”, co dla wielu fanów było jednym z najmocniejszych momentów wieczoru. Z kolei Pezet odebrał statuetkę za Album Roku Hip Hop za „Muzykę Popularną”.
To pokazuje ciekawy paradoks polskiej sceny — mimo ogromnej rotacji trendów i nowych nazwisk właśnie artyści obecni od lat nadal pozostają najmocniejszym punktem rynku koncertowego i streamingowego. Mocno wybrzmiała też obecność Zalii. Wokalistka wygrała kategorię Album Roku Pop za płytę „Serce”, a dodatkowo współtworzony z Kubanem i Favstem singiel „kyoto” zdobył Fryderyka za Singiel Roku Pop.
Sama gala również była wyraźnie bardziej dynamiczna niż wcześniejsze edycje. Organizatorzy mocniej postawili na szybkie tempo, mieszanie estetyk i krótsze, bardziej intensywne występy. Widać też próbę odmłodzenia całego formatu – zarówno pod względem artystów, jak i sposobu prowadzenia wydarzenia.
Polski rynek muzyczny mocno się zmienił
Po raz pierwszy od dawna gala naprawdę pokazała, jak bardzo rozproszyła się współczesna polska scena muzyczna. Nie ma już jednego dominującego brzmienia ani jednej obowiązującej estetyki. Obok siebie funkcjonują dziś alternatywa, hip-hop, pop, rock, muzyka ilustracyjna i projekty kompletnie wymykające się gatunkom.


