#NaszymiOczami… Stadler Form Roger 2

Urządzenie, które nie miałem pojęcia, że potrzebuję...

SponsorowaneStadler Form

Oczyszczace powietrza w moim przypadku trafiły do bardzo znaczącej grupy, o roboczej nazwie “Urządzenia, które nie miałem pojęcia, że potrzebuje dopóki ich nie testowałem”, żeby zobrazować wam jak bardzo rozległa jest to kategoria to nadmienię tylko, że w tej samej grupie jest jeszcze między innymi jeszcze zegarek sportowy i toster. 

Pierwszy raz kontakt z oczyszczaczem miałem 2 lata temu, wypożyczony do testów stał w moim mieszkaniu zaledwie kilka dni. Pierwsze 2 doby spałem jak dziecko, Nie wiem czy to zasługa oczyszczacza jednak nadal nic innego nie przychodzi mi głowy. Szum jaki wydobywał się z jego wnętrza podczas trybu nocnego był kojący po całym dniu a dodatkowo jakość powietrza pozytywnie wpłynęła na jakość mojego snu. Nie potwierdzę Wam tego żadnymi badaniami i szczerze uważam, że każdy powinien przetestować to na własnej skórze.

Zgłębiłem już trochę wiedzy na tematy związane z alergiami, bakteriami, roztoczami, kurzem i oczywiście mikrocząsteczkami, które tworzą smog. Nie zdajemy sobie sprawy ile tego wszystkiego fruwa dookoła w naszych względnie czystych domach i mieszkaniach, a jak posiadamy zwierzęta to jeszcze inna bajka. No więc, żeby poradzić sobie z powyższymi będziemy musieli wyposażyć się w skuteczną broń.

Tutaj właśnie na białym koniu wjeżdżają oczyszczacze powietrza. Tytułem wstępu jeszcze powiem Wam na co zwracać uwagę. Zdecydowanie na filtry. Typów jest wiele i różnią się wielkością. Z reguły im większy filtr tym większą przestrzeń jest w stanie dany oczyszczacz filtrować. W przypadku urządzenia o nazwie Roger 2 od firmy Stadler Form, mamy do czynienia ze sporych rozmiarów filtrem Dual Filtr, który z jednej strony ma wysoce wydajną jednostkę Hepa H12, z drugiej natomiast cząsteczki węgla aktywnego.

Teraz jak to działa? Na samym przodzie znajdziemy tak zwany filtr wstępny, który spokojnie można myć pod bieżącą wodą lub wycierać wilgotną szmatką. Taki rodzaj filtra jest w stanie zatrzymać nam duże cząstki jak np. sierść zwierząt czy kurz, kolejna bariera ochronna to wspomniany wcześniej filtr węglowy, który poradzi sobie z nieprzyjemnymi zapachami, jak dym tytoniowy czy zapach powstały po usmażeniu ryby lub schabowego, ale to nie wszystko bo filtr węglowy ochroni nas również przed ewentualnymi gazami ulatniającymi się w naszych 4 ścianach. Do tego urządzenie posiada czujnik takich substancji co dodatkowo wpływa na nasze bezpieczeństwo. No i na koniec najważniejszy filtr czyli HEPA 12, który rozprawa się ze wszelkiego rodzaju alergenami, bakteriami, wirusami (w tym nawet tymi powodującymi SARS COV-2) a do tego z cząstkami PM 1, 2.5 oraz PM 10, czyli składowymi smogu. 

Tyle z teorii, filtr HEPA należy wymieniać co około 8-12 miesięcy i spokojnie to nie dzbanek do filtrowania wody, na którym ręcznie ustawiamy datę, w tym przypadku mamy aplikację na telefon, która informuje nas o kondycji naszego filtra. No właśnie aplikacja. Pobierzemy ją na telefony zarówno z system Android jak i iOS. Nazywa się Smart Life – Smart Living i ja się z tym hasłem w 100% zgadzam, bo nawet jeżeli jesteśmy poza domem mamy dostęp do aktualnego stanu powietrza w naszym mieszkaniu, zawsze to możemy skorzystać z opcji automatycznej, która dostosuje poziom pracy urządzenia do panującej jakości powietrza.

W ofercie Stadler Form znajdziemy różne urządzenia służące do oczyszczania naszych domów. Oprócz ciekawego i zdecydowanie wyróżniającego się na rynku designu, różnice znajdziemy w wielkości. Każdy z nich jest również odpowiedni do różnych metraży filtrowanej przestrzeni. Testowany przez mnie Roger 2 poradzi sobie z 66 m mieszkaniem, a jego młodszy brat Roger Little 2 obsłuży 33 m kwadratowe. Pamiętajcie, że nawet jeżeli wasz oczyszczacz jest przystosowany na mniejszy metraż niż wasze mieszkanie, to zawsze możecie go przestawić w inne miejsce i poprawić jakość powietrza w pozostałych pomieszczeniach. 

Na oklaski zasługuje uchwyt, która ułatwia przemieszczanie sprzętu po mieszkaniu, a jednocześnie jest totalnie niewidoczny. To jeden z elementów, który utwierdza nas w przekonaniu, że designerzy Stadler Form nie próżnowali podczas tworzenia oczyszczaczy. Minimalistyczny wygląd urządzeń, idealnie wpasuje się w każde wnętrze. Całość wykonana jest z dobrej klasy materiału i na wyróżnienie zasługuje wyświetlacz, który nie jest ogromnym krzyczącym bilbordem, a jedynie zbiorem delikatnych, prostych przycisków, pojawiających się w górnej części obudowy po stuknięciu w nią palcem. O jakości powietrza natomiast, informuje nas dioda zlokalizowana w przedniej części urządzenia. Dany kolor odpowiada aktualnemu stanowi. Oczyszczacz zadba o to, aby światełko zawsze miało kolor niebieski, który oznacza idealne powietrze i bardzo niskie lub zerowe stężenie pyłków PM.

W zestawie nie ma grubych kilkumetrowych kabli, a jeden samotny cienki przewód, który nie rzuca się nom-omen w oczy i dostarczany jest w kolorze urządzenia. Port zasilające został również sprytnie ukryty w dolnej części obudowy. Trzeba to powiedzieć otwarcie – całość wygląda po prostu jak elegancki mebel.

Roger dopiero od tygodnia gości w moim mieszkaniu, a już zdążył się zadomowić. Na froncie dumnie świeci niebieska lampa, a całość idealnie wtapia się w wystrój wnętrza. Tytułem końca apeluje, kochani sprawcie sobie oczyszczacz powietrza, przetestujcie i zobaczcie czy czujecie jakąś różnice, bo problem “nieczystej atmosfery” w naszych domach i mieszkaniach dotyka zarówno duże miasta jak i małe wsie. Jeżeli możemy zadbać o nasze zdrowie a dodatkowo sprawić sobie ciekawy i elegancki gadżet to myślę, że odpowiedź nasuwa się sama.

szef produkcji video, redaktor działu technologia