fot. dzięki uprzejmości Berlinale

Berlinale 2026 startuje. Michelle Yeoh z Honorowym Złotym Niedźwiedziem, Wim Wenders na czele jury

Krzysztof Malcher Editor-in-Chief

Dziś w Berlinale Palast rozpoczął się Berlin International Film Festival „Berlinale”. 76. edycję festiwalu otworzyły dyrektorka Tricia Tuttle oraz przewodnicząca jury Wim Wenders. Berlinale wraca z mocnym programem i wyraźnym sygnałem, że wciąż chce być miejscem rozmowy o kinie politycznym, autorskim i bezpiecznie nieoczywistym.

Honorowy Złoty Niedźwiedź dla Michelle Yeoh

Podczas gali otwarcia Michelle Yeoh odbierze Honorowego Złotego Niedźwiedzia. To decyzja symboliczna – Yeoh należy dziś do najbardziej rozpoznawalnych i wpływowych aktorek swojego pokolenia, a jej droga od kina azjatyckiego po Oscara za „Wszystko wszędzie naraz” redefiniuje pojęcie globalnej kariery. Laudację wygłosił Sean Baker, twórca nagradzanego „Anora”.

Galę poprowadziła Désirée Nosbusch, a na czerwonym dywanie pojawili się m.in. Bella Ramsey, Siri Hustvedt, Karim Aïnouz, Neil Patrick Harris, Radu Jude, Daniel Brühl, Lars Eidinger czy Matthias Schweighöfer. To lista nazwisk, która pokazuje skalę wydarzenia – Berlinale pozostaje jednym z najważniejszych punktów w kalendarzu światowego kina.

Film otwarcia: „No Good Men”

Po gali widzowie zobaczą światową premierę filmu „No Good Men” w reżyserii Shahrbanoo Sadat. Afganistan od lat jest obecny w dyskusjach politycznych, ale rzadziej w głównym nurcie festiwali jako głos twórczy. Wybór Sadat na film otwarcia to czytelny komunikat – Berlinale chce otwierać przestrzeń dla perspektyw spoza centrum.

Podczas 76. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie (Berlinale 2026) program Konkursu Głównego ukazuje, jak różnorodne kino trafiło w tym roku na największą europejską imprezę filmową – od obyczajowych dramatów po kino gatunkowe i eksperymentalne formy. W rywalizacji o Złotego Niedźwiedzia znalazły się 22 produkcje z 28 krajów, w tym kilka światowych premier i filmy twórców odwiedzających festiwal już wielokrotnie. W tym mieszanka gatunków i perspektyw: od „At the Sea” Kornéla Mundruczó, dramatycznej opowieści z udziałem gwiazd jak Amy Adams, przez „Rosebush Pruning” Karima Aïnouza z Riley Keough i Elle Fanning, po fascynujący miks form w „Everybody Digs Bill Evans” Granta Gee’a.  

Na liście znajdziemy filmy, które balansują między refleksją a formalnym odważeniem: „Dust” Anke Blondé – wielonurtowy projekt łączący kino fabularne i elementy eksperymentalne, „My Wife Cries” Angeli Schanelec – minimalisty dramatu o bliskości i traumie, oraz fantastyczno-horrorowy „Nightborn” Hanny Bergholm z Rupertem Grintem w roli głównej.  

Berlinale włącza również kino o silnym społecznym przesłaniu – jak francusko-czadijski „Soumsoum, The Night Of The Stars” Mahamata-Saleha Harouna, opowieść o dojrzewaniu osadzona w pustynnych krajobrazach Ennedi, czy amerykański dokument „Yo (Love Is a Rebellious Bird)”, który w intymny sposób rekonstruuje relację między dwoma przyjaciółkami po stracie.  

W Konkursie Głównym znalazł się też „Yellow Letters”, polityczny dramat İlker Çataka o artystach teatralnych dotkniętych represjami, a także kontemplacyjny „The Loneliest Man in Town” Tizzy Covi i Rainera Frimmela – film, który miesza fikcję z dokumentem, badając pamięć i osobistą historię.  

Berlinale 2026 w nowym rozdziale

To pierwsze pełne otwarcie pod dyrekcją Tricii Tuttle, która objęła stanowisko po Carlo Chatrianie. Festiwal stoi dziś przed wyzwaniem utrzymania swojej tożsamości – mniej czerwonego dywanu niż w Cannes, więcej politycznego ciężaru i społecznego kontekstu. Wenders jako przewodniczący jury dodatkowo wzmacnia wizerunek Berlinale jako miejsca, gdzie kino autorskie ma realny wpływ.

Berlinale 2026 startuje w momencie, gdy Europa i świat mierzą się z kolejnymi napięciami politycznymi. Historia festiwalu pokazuje, że to właśnie w takich momentach Berlin potrafi być najbardziej wyrazisty.