Dyson Supersonic Travel
fot. dzięki uprzejmości Dyson

Dyson Supersonic Travel. Suszarka, którą wrzucasz do torby i nie myślisz o hotelowym sprzęcie

Krzysztof Malcher Editor-in-Chief

Dyson rozwija swoją linię beauty i wprowadza Dyson Supersonic Travel – sprzęt zaprojektowany pod konkretny scenariusz: wyjazdy. Nie chodzi o „mini wersję”, tylko o pełnoprawne urządzenie, które ma działać tak samo dobrze poza domem.

Mniejsza forma, ten sam punkt wyjścia

Dyson Supersonic Travel jest o 32% mniejszy i o 25% lżejszy od klasycznego modelu. W praktyce mieści się w bagażu podręcznym albo większej torbie, bez kombinowania, gdzie go upchnąć. Najważniejsze jest jednak to, że nie zmienia się filozofia działania. Dyson nie uprościł sprzętu, tylko przeprojektował go pod mobilność. Jak mówi James Dyson, to nie jest „pomniejszona suszarka”, tylko nowa konstrukcja dostosowana do podróży.

Jedna z rzeczy, które realnie mają znaczenie: automatyczne dostosowanie napięcia. Nie trzeba pamiętać o przełącznikach ani adapterach. Suszarka dopasowuje się do kraju, w którym jesteś, zachowując pełną wydajność. To rozwiązuje problem, który przy sprzęcie beauty w podróży wracał od lat.

Dyson dalej opiera się na swojej technologii kontroli ciepła. Temperatura powietrza jest monitorowana nawet 100 razy na sekundę, co ogranicza ryzyko przegrzewania włosów. To ważne, bo właśnie wysoka temperatura najczęściej odpowiada za osłabienie struktury włosa i utratę połysku. Tutaj przepływ powietrza i temperatura są ze sobą zsynchronizowane, żeby suszenie było szybkie, ale bez „przepalenia”.

Znany system, nowe zastosowanie

Jeśli ktoś korzystał wcześniej z Supersonica, wszystko jest znajome. Silnik w rączce, wyważenie, sposób prowadzenia powietrza. Supersonic Travel jest kompatybilny z końcówkami z innych modeli – zarówno klasycznego Supersonica, jak i wersji Nural. To oznacza, że nie trzeba budować całego zestawu od zera.

fot. dzięki uprzejmości Dyson

Stylizacja poza łazienką

Dyson wyraźnie pokazuje, że ten produkt nie jest tylko do hotelowej łazienki. Kontekst to cały dzień: siłownia, szybkie wyjście, podróż. Globalna ambasadorka stylizacji Dyson, Irinel De Leon, zwraca uwagę na trend bardziej naturalnych fryzur – takich, które wyglądają lekko, ale są kontrolowane. Dyson Supersonic Travel ma wspierać właśnie taki efekt.

Nowa suszarka wpisuje się w szerszy kierunek Dyson – budowanie całego systemu pielęgnacji włosów. Obok urządzenia pojawia się m.in. Dyson Omega leave-in conditioning spray w wersji mini, oparty na mieszance olejów bogatych w kwasy omega. Produkt ma nawilżać, ograniczać puszenie i chronić włosy w zmieniających się warunkach klimatycznych.

Cena i dostępność

Sprzedaż Dyson Supersonic Travel startuje dziś. Cena została ustalona na poziomie 299,99 dolarów. W zestawie znajduje się koncentrator do stylizacji, a pozostałe końcówki – dyfuzor, grzebień o szerokich zębach czy końcówka wygładzająca – będą dostępne osobno.

Dyson od 2016 roku buduje swoją pozycję w kategorii beauty, zaczynając od pierwszego Supersonica. Kolejne produkty – Airwrap, Corrale czy Airstrait – rozszerzały ten ekosystem. Dyson Supersonic Travel jest logicznym krokiem dalej. Sprzęt przestaje być przypisany do jednego miejsca. To urządzenie dla osób, które nie chcą dostosowywać się do warunków w podróży. Zamiast tego zabierają swoje.