Circoloco Warsaw
fot. dzięki uprzejmości Awake Events

Circoloco w końcu w Polsce. Jak impreza z Ibizy trafia do Pałacu Króla Jana III w Wilanowie?

Krzysztof Malcher Editor-in-Chief

Są imprezy, które istnieją lokalnie, i są takie, które stają się globalnym językiem. Circoloco należy do tej drugiej grupy. Wszystko zaczęło się od jednego miejsca na Ibizie, a dziś to projekt obecny na kilku kontynentach. 9 maja po raz pierwszy pojawi się w Polsce – w przestrzeni, która na pierwszy rzut oka z klubem nie ma nic wspólnego – Pałac Króla Jana III w warszawskim Wilanowie.  

Wszystko zaczęło się na Ibizie w 1999 roku

Historia projektu Circoloco zaczyna się w 1999 roku w klubie DC-10 na Ibizie. To nie był event planowany pod globalny sukces. Poniedziałkowe afterparty, surowa przestrzeń, selekcja muzyczna daleka od komercji. Za projektem stoi Antonio Carbonaro, który od początku budował tożsamość Circoloco wokół undergroundu i społeczności, a nie jednorazowego hype’u. Circoloco nigdy nie było „ładne” ani wygodne. To była scena, która przyciągała ludzi szukających czegoś ciekawszego poza głównym nurtem.

Od klubu do globalnej marki

Z czasem Circoloco przestało być tylko imprezą w jednym miejscu. Pojawiły się kolejne edycje. W Europie, Ameryce czy Azji. Marka zaczęła funkcjonować jako platforma kultury klubowej. Dziś to nie tylko wydarzenia. To też wydawnictwo muzyczne (Circoloco Records, rozwijane we współpracy z Rockstar Games), współprace z modą – m.in. z Off-White czy adidas Originals – oraz obecność w szerokiej popkulturze. Circoloco wypracowało własny język – muzyczny, wizualny i przede wszystkim społeczny.

Line-up i współczesna scena

Warszawska edycja nie jest symbolicznym „debiutem”. Line-up od razu pokazuje skalę projektu. Na scenie pojawią się m.in. Honey Dijon, Carlita, Bedouin oraz PAWSA.  To artyści, którzy definiują aktualną scenę elektroniczną. Od house’u po bardziej eklektyczne brzmienia. Circoloco od lat selekcjonuje line-upy w bardzo konkretny sposób.

Najciekawszy element tej edycji to lokalizacja. Pałac Króla Jana II w warszawskim Wilanowie to jedna z najważniejszych historycznych przestrzeni w Polsce. Wprowadzenie tam wydarzenia klubowego to decyzja, która zmienia kontekst całej imprezy. To nie jest przeniesienie klubu w inne miejsce. To zestawienie dwóch światów. Współczesnej kultury elektronicznej i przestrzeni o dużym znaczeniu historycznym. Za produkcję odpowiada Awake Events, który rozpoczyna działalność właśnie tym projektem.

Circoloco Warsaw
fot. dzięki uprzejmości Awake Events

Projekt „Let’s make them care”

Wilanów nie jest tu tylko lokalizacją. To część koncepcji, która wykracza poza samą imprezę. Warszawska edycja wpisuje się w projekt „Let’s make them care”. Format, który łączy scenę klubową z miejscami o silnym znaczeniu historycznym. Nie chodzi o kontrast dla samego efektu. Raczej o napięcie między tym, co efemeryczne, a tym, co trwałe. Część przychodów trafia na ochronę dziedzictwa, więc wydarzenie funkcjonuje jednocześnie jako doświadczenie i realne wsparcie dla miejsca, w którym się odbywa.

Podobne realizacje pojawiały się już w przestrzeniach takich jak Koloseum, Piramidy w Gizie czy Pałac Schönbrunn. Teraz ten format trafia do Polski – po raz pierwszy w takiej skali i z tak wyraźnym kontekstem. Circoloco przez lata zbudowało swoją pozycję bez rozmywania tożsamości. To nadal projekt zakorzeniony w selekcji, a nie w masowości. Globalny zasięg nie zmienił jego podstaw – raczej je wzmocnił. Dlatego każda nowa lokalizacja coś wnosi, zamiast powielać schemat.

Warszawa nie jest przypadkowym przystankiem. Lokalna scena elektroniczna od kilku sezonów przyspiesza, ale rzadko dostaje platformę tej skali. Wejście Circoloco przesuwa punkt odniesienia – nie tylko dla publiczności, ale też dla samego miasta. Ostatnie bilety można nabyć tutaj.