iRobot Roomba e5

Dla kogo?

Cały czas gdzieś biegamy z czymś się zmagamy, zamykamy kolejne tematy tylko po to, żeby wrócić do domu i zająć się kolejnymi obowiązkami, jak sprzątanie. 

Oczywiście istnieje gro ludzi, których sprzątanie odstresowuje i rozluźnia. Jednak wydaje mi się, że znaczna część zgodzi się ze mną – dobrze jak w domu jest czysto, ale sprzątanie to już niekoniecznie nasze ulubione zajęcie. 

Wydaje mi się, że to dobry wstęp do tego o czym zamierzam zaraz napisać. Czyli o robotach, które mają nam ułatwić życie i posprzątać za nas. Ile razy zdarzyło się, że wracałem do domu z myślą, że czeka mnie jeszcze sprzątanie. A wróciwszy okazało się, że ktoś z domowników zrobił to za mnie! Nie pozostało mi wtedy nic jak po rączkach całować. 

Właśnie, dlatego miałem przyjemność zaprosić do domu nowego lokatora. Warunek był jeden – nie musi płacić, wystarczy, że będzie sprzątał.

Zacznę od początku, po zamówieniu – do domu dostaniecie pudełko, na którym widnieje wykaz nagród otrzymanych przez iRobota (testowałem model Roomba e5). W zestawie robot, stacja dokująca, “wirtualna ściana”, wymienny filtr i oczywiście instrukcje.

Urządzenie najlepiej działa z dedykowana aplikacją iRobot HOME, dostępną zarówno na telefony z systemem Android jak i iOS. Resztę instrukcji do łączenia z telefonem znajdziecie w materiale wideo. Dodam tylko, że jest to naprawdę szybkie i proste. Teraz pozostaje już tylko magiczny przycisk “CLEAN” i gotowe. To znaczy dla was – gotowe, a dla Roomby to dopiero początek. Na jednym ładowaniu jest w stanie pracować 90 min. 

Przed testowaniem sprawdzałem w internecie różne opinie i komentarze na temat Roomby. Najczęściej pojawiały się informacje o tym, że ludzie nie decydują się na tego typu sprzęt, ponieważ wjeżdża tam, gdzie nie powinien, może porysuje panele, czy spadnie ze schodów i się zepsuje. Otóż sprawdziłem na własnej podłodze i jeżeli nie chcecie, żeby gdzieś wjechał to w zestawie jest tzw. “wirtualna ściana” czyli sześcian, który stawiacie w dowolnym miejscu i w tym obszarze stworzy on niewidzialną dla naszego oka barierę, która przez iRobota jest traktowana jako ściana. Jeżeli np. mamy kocie miski i nie chcemy, żeby robot je przepchnął, wtedy możemy również wykorzystać wirtualną ścianę i za pomocą przełącznika uruchomić w niej opcję 360.

W tym przypadku urządzenie stworzy wirtualny pierścień o promieniu około 60 cm. Drugie ustawienie Wirtualnej Ściany to wiązka prosta. Kolejna sprawa schody – spokojnie to inteligentny robot, który posiada czujniki wysokości oraz akustyczne, więc ani ze schodów nie spadnie ani nie uszkodzi mebli czy innych obiektów znajdujących się na jego drodze. No i na koniec mit o rysowaniu powierzchni również obalam. 

Specyfikacją techniczną na pewno nie zamierzam zanudzać, ale warto znać kilka szczegółów, które dbają o czystość w naszym domu. Dzięki Dirt Detect Roomba jest w stanie znaleźć w naszym domu miejsca, które wymagają dokładniejszego sprzątania. Pojemnik na brud znajduje się w tylnej części urządzenia, łatwo go zdjąć i co ważne można go myć pod bieżącą wodą (po zdjęciu filtra właściwego). Najbardziej istotny parametrem dla mnie było radzenie sobie z sierścią zwierząt, ponieważ posiadam w domu gromadkę pieszczochów. I ku mojemu zaskoczeniu sierść sprząta bez problemu, ale co ważniejsze nie zapycha się od jej ilości.

Na sierściuchach iRobot Roomba e5 nie zrobił większego wrażenia, co niewątpliwie jest zaletą, bo każdy inny tradycyjny odkurzacz po uruchomieniu przeobrażał się w potwora, przed którym chowali się, gdzie tylko mogli. Ostatnia rzecz – szczotki. Można je szybko zdemontować i wymienić, tak samo filtr. 

Zresztą co ja tu będę się rozpisywał. Obejrzyjcie wideo, i zobaczcie jak Roomba działa. 

Dla kogo w takim razie jest iRobot Roomba e5? Zdecydowanie dla osób wymienionych, które lubią mieć czysto w domu, ale niekoniecznie przepadają za sprzątaniem. A jeżeli nie jesteście taką osobą, to na pewno kogoś takiego znacie.

Wtedy macie idealny pomysł na prezent. To dobra inwestycja w czystość w naszym domu, bo wszystko co ułatwia nam życie warto posiadać, bo niewątpliwie, walutą nieodnawialną i bezcenną jest czas, a to urządzenie jest w stanie nam go zaoszczędzić

video director