fot. Natalia Miedziak-Skonieczna

Joanna Hawrot x Angelika Markul

"The pleasure is mine"

Dotykają się dłońmi, rozbierają oczami, wkładają palce tam, gdzie nie powinny. Wymacują spod ubrania nagie fragmenty, znają nawzajem swoje języki, mają poluzowane maniery. Panoszą się w leniwych, rozpasanych miejscach, obiecujących przyjemność. Przedzierają się przez niebieską gęstwinę, różową wodę, przez sploty tkaniny. Obdarzają się wilgotną czułością. Zżyte ze sobą włażą solo i parami w szpary, szczeliny, zarośla. Ślizgają się po skórze, wsuwają we wszystkie otwory. Cała przyjemność jest po ich stronie. 

Oto kobiece ciała z rysunków Angeliki Markul do najnowszej kolekcji Joanny Hawrot. „The pleasure is mine” to już druga współpraca artystek, wynikająca nie tylko z podobnej wrażliwości i wspólnych zainteresowań, ale będąca też owocem ich przyjaźni. Po kolekcji „Nów”, którą wkraczały w czas odnowy, rozbudzając wstydliwe rewiry ciała i tajemnice tożsamości, tym razem dotykają kobiecych fantazji erotycznych. Kawałek po kawałku wyjawiają sekrety. Projektują własną wizualną mitologię kobiecej przyjemności, która przybiera wiele wcieleń: doświadczenia seksualnego, cielesnego porozumienia i duchowego siostrzeństwa. Mitologię, w której kobiece ciało nie jest przedmiotem pożądania, ale jego podmiotem. Ma moc sprawczą, czuje się swobodnie, samo siebie lubi wodzić na pokuszenie. 

„The pleasure is mine” chętnie korzysta z napięcia między afektem i obrazem, między tym, co zakryte i tym, co odsłonięte, między tajemnicą i plotką. Inspirowane japońskim minimalizmem kimona wykonane z czułych wobec skóry, miękkich materiałów, zabudowane koszule z długimi, wąskimi mankietami, powłóczyste hakamy i chusty-obrazy pokryte printami erotycznych rysunków mają swoje tajemnice. Na pierwszy rzut oka przyciągają wysmakowaną kompozycją, plamami koloru i kontrastowym detalem, nasyceniem albo niedomiarem użytych patternów. Sygnowane japońskimi słowami takimi, jak kando (czułość), issho (we dwoje), kaen (płomień), yorokobi (rozkosz) czy douran (niepokój) łączą emocjonalność z pożądaniem i niepewnością, związaną z wejściem w nieznane rejony innego ciała. W swojej praktyce artystycznej Markul często projektuje tajemnicze, niebezpieczne przestrzenie, które z jednej strony wprowadzają niepokój, z drugiej – uwodzą. W „The pleasure is mine” taką przestrzenią okazuje się kobiece ciało. Jego wilgotne jamy i przedsionki, wnętrze ust, język i waginalne formy, są w kolekcji duetu Hawrot x Angeika Markul miejscami miłosnego obrzędu. Angażują serce i zmysły, pozwalają sobie na dzikość, zawieszają granice. Szpary, szczeliny, pęknięcia – także te tworzące wiodące wzory kolekcji – pozwalają wyobraźni zsunąć się z powierzchni obrazu w obszar seksualnych fantazji, których urok często polega właśnie na tym, że nie materializują się nigdzie więcej poza obrazami z naszych wyobrażeń. Czyli tam, gdzie zewnętrzne światy żyją wewnątrz, w nas. 

Nowa kolekcja powstała z potrzeby mówienia własnym głosem, pielęgnowania kobiecych jakości i relacji. Jest też deklaracją niezależności w kwestiach decydowania o własnym ciele, estetyce, o wyborach i fantazjach. O tym, co nam wolno, a czego nie wypada. Ma charakter głęboko afirmacyjny, wręcz stymulujący. Zagrzewa do bycia sobą. Do pielęgnowania więzi i samorealizacji – także poprzez zrównoważoną modę. „The pleasure is mine” jest więc nie tylko o erotycznej przyjemności, ale i o przyjemności płynącej z tego, co i jak się nosi. Ubranie może być bowiem amuletem mocy, może ośmielać, może przekraczać tabu. Może też zmieniać przyzwyczajenia i przewidywać sojusze. Do tej pory Hawrot projektowała modę dla kobiet – to w „The pleasure is mine” po raz pierwszy pojawia się linia ubrań przeznaczonych tylko dla mężczyzn. Te same erotyki, które w linii kobiecej łobuzersko manifestują swoją obecność, tutaj pojawiają się nieśmiało na podszewce. Dyskretnie wtulają się w ciało, działają potajemnie. Wkluczenie mężczyzn w pole działania marki to nie tylko wynikający z wejścia na nieoswojony teren gest otwarcia na nowe wyzwania, ale także chęć poszerzenia pola przyjemności płynącej z projektowania. 

Printy na tkaninach z kolekcji Hawrot x Angelika Markul zapośredniczają doświadczenie erotyczne, są taktowne. Wpisując się w bujną historię sztuki erotycznej historycznie tworzonej w większości przez artystów-mężczyzn, wchodzą w obszar erotyki, ukształtowanej przez kobiece spojrzenie – female gaze, o którym w latach 70. pisała Laura Mulvay, zwracając uwagę na perspektywę kobiecego podmiotu w sztuce. To właśnie w tamtym czasie seksualność kobiet stała się narzędziem emancypacji, a wolność seksualna – nieodzownym komponentem wolności w ogóle. Może kilkadziesiąt lat temu tej wolności na dobrą spraswę jeszcze nie było, ale dziś przyjemność jest po naszej stronie. Możemy już nie tyle zastanawiać się nad tym, jak to jest być czyjąś fantazją, ile stać się swoją własną.

Będąca wyrazem filozofii From Fashion To Art, kolekcja „The pleasure is mine” staje się platformą dla współpracy artystek z różnych dziedzin sztuki. Towarzyszy jej sesja fotograficzna Natalii Miedziak-Skoniecznej, autorki długofalowego projektu „Ciałobrazy”, w którym buduje ona opartą na zaufaniu, nomadyczną wspólnotę kobiet i eksploruje związek nagiego ciała z naturalnym krajobrazem. Na potrzeby kolekcji natura staje się jednak organicznym kontekstem zarówno dla kobiecych, jak i męskich ciał, a ubrania Hawrot kreują przestrzeń ich spotkania. Są ich drugą skórą, leżą w ich naturze.

Kolekcja „The pleasure is mine” przywodzi na myśl słowa kultowej amerykańskiej poetki Eileen Myles, powołującej w swojej twórczości liryczne kobiece wspólnoty, oparte na miłości, przyjemności i współodczuwaniu: I always put my pussy in the middle of trees like a waterfall. Fragment ten mówi tyleż o seksualności, co o nieoczywistych splotach ciał z naturą, metafizyce siostrzeńskich więzi i kreowaniu ogrodów własnych fantazji. Tak jak nowa kolekcja Joanny Hawrot. 


foto: Natalia Miedziak-Skonieczna
koncept: Joanna Hawrot, Natalia Miedziak- Skonieczna
retusz: Vladimir Novikov 
występują: Katarzyna Lubianiec, Dorota Bednarczyk, Zofia Mazurek, Justyna Tokarska, Nina Wasyluk, Greta Burzyńska, Karolina Chudek, Katarzyna Dojlido-Zając, Joanna Mudrowska
stylizacja: Marcela Stańczyk
make up, hair: Dominik Szatkowski, Jakub Raus 
produkcja: HAWROT
asystent: Damian Konopacki
pr: Oskar Kacprzak / WHITE NOISE

redaktor naczelny