fot. BFA

Versace stawia na chłodną precyzję. Pieter Mulier nowym dyrektorem kreatywnym domu mody

Krzysztof Malcher Editor-in-Chief

Pisząc to, mam wrażenie, że właśnie obserwujemy jedną z tych chwil, które za chwilę trafią do historii włoskiej mody – i nie dlatego, że to kolejna rutynowa zmiana personalna, ale dlatego, że może ona naprawdę przedefiniować język stylu jednej z najważniejszych marek luksusowych świata.

Według potwierdzonych informacji Pieter Mulier został ogłoszony nowym Dyrektorem Kreatywnym Versace – stanowisko, które obejmie od 1 lipca 2026 roku i które ma być symbolicznym początkiem nowego rozdziału dla marki.  

To nazwisko nie jest przypadkowe, choć przez ostatnie lata nie zawsze pojawiało się na pierwszych stronach magazynów street. Mulier to projektant, który najpierw był prawą ręką Rafa Simonsa w takich domach jak Dior, Calvin Klein czy Jil Sander, a potem – od 2021 roku – z sukcesami prowadził francuską Maison Alaïa, przywracając jej poważanie w świecie luksusowej mody i umacniając biznes marki.  

Odejście Muliera z Alaïa – które właśnie ma miejsce – było szeroko komentowane w branży i już wtedy pojawiały się plotki na temat jego mediolańskiej przyszłości. Teraz te plotki się potwierdzają: jego talent i doświadczenie mają być kluczowe w strategicznej odbudowie Versace po zmianie właściciela – czyli po przejęciu marki przez Prada Group.  

Dla Versace to moment równie ekscytujący, co wymagający. Dom mody, który przez lata był definiowany przez dziedzictwo Gianniego i Donatelli – przez ich teatralność, śmiałość kolorów i kultową meduzę – potrzebuje dziś kogoś, kto potrafi zarówno uszanować te DNA, jak i zbudować nową tożsamość w realnym świecie luksusu XXI wieku. Pieter Mulier, znany ze swojej precyzji, architektonicznego myślenia o sylwetce i umiejętności balansowania między rzemiosłem a współczesną estetyką, może być tym, który doprowadzi markę do nowej, mocniejszej pozycji.  

Nie jest tajemnicą, że jego poprzednik, Dario Vitale, miał krótki i intensywny epizod na czele kreatywnym Versace – zaledwie jeden sezon, który podzieliły opinię krytyków i klientów. Teraz Pieter Mulier wkracza jako ktoś z dłuższą historią strategicznych decyzji, a nie tylko designerskiego impulsu.  

Osobiście uważam, że to ruch odważny. Versace potrzebuje mniej przypadkowej „gwiazdy Instagramowej”, a więcej kogoś, kto faktycznie rozumie, jak markę luksusową zamienić w globalny fenomen bez utraty jej tożsamości. Mulier ma za sobą lata pracy u boku Simonsa, który sam potrafi balansować między architekturą a sensualnością, więc jego przyjście do Mediolanu brzmi jak ciekawa, mocno przemyślana decyzja, a nie randomowa zmiana na siłę.

To jeszcze nie koniec rewolucji – pierwsze efekty jego wizji zobaczymy dopiero we wrześniu przy okazji kolejnej kolekcji – ale już teraz można powiedzieć, że Versace wchodzi w nową erę. Tę, która może połączyć rzeźbiarską elegancję z włoską ekstrawagancją, nie zatracając przy tym ducha domu mody, który ikonizował odważną kobiecość przez dekady.