fot. dzięki uprzejmości Michael Kors

Michael Kors Collection Jesień–Zima 2026: Nowy Jork jako stan umysłu

Krzysztof Malcher Editor-in-Chief

Pokaz Michael Kors Collection Jesień–Zima 2026 w Metropolitan Opera House w Lincoln Center nie był tylko kolejną prezentacją sezonu. To jubileuszowy, 45. rok marki i jednocześnie bardzo świadome przypomnienie, czym dla Korsa zawsze był Nowy Jork: miejscem kontrastów, siły i nieustannej reinwencji.  

New York chic jako główna narracja

Motyw przewodni – „New York Chic” – nie został potraktowany jako slogan, lecz jako konstrukcja całej kolekcji. Kors mówi wprost o mieście jako przestrzeni jednocześnie surowej i glamour. I właśnie to napięcie definiuje sylwetki: z jednej strony dyscyplina krawiectwa, z drugiej miękkość, drapowania i płynność warstw.  

To kolekcja o odporności i sile, ale wyrażonej przez ubrania codzienne, przemyślane, możliwe do noszenia. Kors nie projektuje spektaklu oderwanego od życia. Projektuje garderobę, która ma działać w realnym tempie miasta.

Dramatic simplicity i przepisana klasyka

W centrum kolekcji znalazły się przetworzone klasyki: tweed, flanela, kaszmir, miękkie wełny i płynne jedwabie. Tailoring został zestawiony z delikatnością – bias cut, subtelne drapowania i warstwowość łagodzą konstrukcję, nie odbierając jej siły.

Wieczorowa część kolekcji rozwija ideę balansu między surowością a elegancją. Pojawiają się spodnie z trenami, koszule inspirowane męską garderobą, ręczne hafty i suknie koktajlowe z wydłużonymi liniami, które mogą funkcjonować także jako okrycie. To nie teatralność. To kontrolowana forma luksusu.  

Paleta barw została oparta na miejskich neutralach. Charakterystyczny camel (w tym sezonie określany jako „fawn”), czerń, grafit i odcienie wina budują bazę kolekcji. Te spokojne tony zostały przełamane mocniejszymi akcentami: rubinem, maliną i głębokim bordo. Kolor nie dominuje sylwetki, lecz wzmacnia jej charakter.

Akcesoria i obuwie Michael Kors Collection Jesień–Zima 2026 zostały zaprojektowane z myślą o dynamice życia w mieście – architektoniczne formy, mocne okrycia i wyraziste płaszcze podkreślają wejściowy charakter stylizacji, jakby każda sylwetka była przygotowana na „wyjście w miasto”.  

Na wybiegu pojawiły się modelki i modele różnych pokoleń, a finał zamknęła Christy Turlington, co dodatkowo podkreśliło ciągłość estetyczną domu mody. W pierwszym rzędzie zasiedli m.in. Uma Thurman, Dakota Fanning, Suki Waterhouse, Gabrielle Union-Wade, Mary J. Blige czy Martha Stewart – grono wiernych ambasadorek stylu Korsa.  

Muzyka skomponowana specjalnie na pokaz, inspirowana orkiestralnym charakterem miejsca, wzmocniła elegancki, niemal filmowy klimat całej prezentacji. Po pokazie celebracja przeniosła się do P.J. Clarke’s, nowojorskiej instytucji, co tylko podkreśliło lokalny, osobisty wymiar kolekcji.

Kolekcja tożsamości, nie trendu

Michael Kors Collection Jesień–Zima 2026 nie jest próbą redefinicji marki. To raczej dopracowanie jej DNA: siła, elegancja, funkcjonalność i glamour zakorzeniony w realnym życiu. W czasach, gdy wiele domów mody szuka radykalnych zwrotów, Kors wybiera ewolucję.