fot. dzięki uprzejmości FX

Moda lat 90. wraca na ekran. Problem w tym, że nikt tak dziś nie będzie wyglądać [FELIETON]

Krzysztof Malcher Editor-in-Chief

Zakończony właśnie serial o Carolyn Bessette-Kennedy i Johnie F. Kennedym Jr. ponownie skierował naszą uwagę na modę lat 90. Tym razem nie chodzi tylko o ich minimalizm, ale o duet, który zbudował jeden z najmocniejszych wizerunków tamtej dekady.

Moda lat 90. wraca dziś falami, ale w przypadku Carolyn Bessette-Kennedy nie da się jej rozpatrywać osobno. Jej styl zawsze funkcjonował w duecie – z Johnem F. Kennedym Jr., który był jego naturalnym dopełnieniem. I to właśnie ten kontekst jest dziś najczęściej pomijany.

Moda lat 90. jako reakcja na przesyt

Lata 90. były momentem wyraźnego zwrotu. Po dekadzie nadmiaru pojawiła się potrzeba redukcji. Projektanci zaczęli upraszczać formy, ograniczać kolor, wyciszać sylwetkę. Minimalizm nie był wtedy estetyką lifestyle’ową. Był reakcją na zmieniający się świat, styl życia i politykę. Carolyn Bessette-Kennedy była jedną z osób, które ten język przeniosły poza wybieg. Jej styl wynikał z pracy w Calvin Klein i środowiska, w którym funkcjonowała. Nie był tworzony pod obraz.

Moda lat 90. była też dużo bardziej zróżnicowana, niż dziś się ją przedstawia. Obok minimalizmu Calvina Kleina czy Helmuta Langa funkcjonowała estetyka grunge związana z Seattle i postacią Kurta Cobaina – flanelowe koszule, sprane jeansy i warstwowość, która nie miała nic wspólnego z luksusem. Równolegle rozwijała się moda klubowa i rave, z neonami, winylem i sportowymi sylwetkami, które później przejęły marki streetwearowe. W drugiej połowie dekady pojawia się też wyraźny wpływ popkultury – Spice Girls, Kate Moss, kampanie Guess czy początki estetyki „heroin chic”, która dziś byłaby nie do przyjęcia w takiej formie.

To też moment, w którym supermodelki zaczynają funkcjonować jak gwiazdy – Naomi Campbell, Cindy Crawford czy Linda Evangelista budują globalną rozpoznawalność wykraczającą poza modę. Co ciekawe, to właśnie w latach 90. zaczyna się też komercjalizacja luksusu w nowym wydaniu – powstaje LVMH w obecnym kształcie, a marki zaczynają myśleć globalnie. Ten miks – od minimalizmu, przez grunge, po rodzący się mainstream luksusu – sprawia, że mówienie o „jednym stylu lat 90.” jest bardzo dużym uproszczeniem.

JFK Jr. – męska wersja tego samego języka

John F. Kennedy Jr. nie był „stylowym dodatkiem” do Carolyn. Jego sposób ubierania się funkcjonował równolegle i opierał się na podobnych zasadach. Proste garnitury, białe koszule, klasyczne płaszcze, casualowe zestawy z jeansami i t-shirtem. Bez przesady, bez nadbudowy.

Nie eksperymentował. Nie szukał efektu. To była garderoba oparta na podstawach, ale bardzo świadoma w proporcji i jakości. W latach 90. JFK Jr. był jedną z najbardziej rozpoznawalnych męskich postaci w przestrzeni publicznej. Jego wizerunek pojawiał się regularnie w mediach, ale nigdy nie był stylizowany w dzisiejszym sensie. I to widać, kiedy zestawi się go z tym, co dziś nazywa się „menswear”.

Najciekawsze jest to, jak ich styl funkcjonował razem. Nie jako zaplanowana komunikacja, tylko jako naturalna spójność. Ich ubrania nie „dopasowywały się” do siebie, ale wynikały z podobnego podejścia do ubioru. Neutralna paleta, prostota, brak nadmiaru. To tworzyło obraz, który był czytelny, ale nie wymuszony. Dziś taki efekt jest trudny do osiągnięcia, bo wymaga braku kontroli nad obrazem.

fot. dzięki uprzejmości FX

Serial i jego wersja tej historii

Produkcja serialowa porządkuje ten duet. Styl zostaje wyczyszczony, dopracowany, ustawiony w konkretnych kadrach. Wizerunek Carolyn i JFK Jr. jest spójny, konsekwentny, wizualnie atrakcyjny. Ale… to nadal interpretacja. W rzeczywistości ich styl był mniej jednorodny. Ubrania były noszone, powtarzane, czasem niedopasowane. Nie było w tym potrzeby tworzenia perfekcyjnego obrazu. Serial musi to uprościć. Współczesna moda działa inaczej. Obecność social mediów zmienia sposób, w jaki buduje się wizerunek. Każdy element stylizacji jest decyzją, często świadomą i komunikacyjną.

W latach 90. brak tej presji był kluczowy. Minimalizm nie był wyborem estetycznym w sensie marketingowym. Był naturalnym stanem. Dziś próba jego odtworzenia kończy się mierną stylizacją z bloga udająca wielkie modowe odkrycie. Moda lat 90. w kontekście Carolyn Bessette-Kennedy i JFK Jr. to nie jest zestaw ubrań do skopiowania. To sposób funkcjonowania w modzie, który nie potrzebował uwagi. Dlatego wraca jako inspiracja, ale nie jako realny model do powielenia. Moda lat 90 i styl Carolyn Bessette oraz JFK Jr funkcjonuje dziś jako obraz – uporządkowany, atrakcyjny wizualnie, łatwy do przetworzenia. Ale jego źródło było gdzie indziej. I to jest różnica, której nie da się przeskoczyć. Choćby Pinterest uważał inaczej.