fot. dzięki uprzejmości CHANEL

CHANEL Jesień–Zima 2026/2027: Między garniturem a fantazją

Krzysztof Malcher Editor-in-Chief

Pokaz CHANEL Jesień–Zima 2026/2027 rozwija koncepcję, którą Matthieu Blazy nazywa „La Conversation”. Tym razem projektant prowadzi dialog bezpośrednio z ideami Gabrielle Chanel – szczególnie z jej ulubionym paradoksem: modą, która jednocześnie jest praktyczna i fantazyjna. W jednym z cytatów projektantka mówiła, że kobieta powinna mieć w garderobie zarówno rzeczy „pełzające jak gąsienica”, jak i takie, które „potrafią latać jak motyl”.  

Blazy bierze tę metaforę dosłownie. Kolekcja zaczyna się od ubrań bardzo zakorzenionych w codzienności – prostych, funkcjonalnych i bliskich temu, co zawsze było fundamentem CHANEL.

Garnitur jako punkt wyjścia

Centralnym elementem kolekcji pozostaje garnitur tweedowy CHANEL. To on prowadzi całą narrację pokazu. Blazy traktuje go jak płótno, na którym można zapisać różne epoki i różne kobiece role. Na wybiegu pojawiają się więc wariacje na temat klasycznego kostiumu: od wersji z dzianiny o prążkowanej fakturze po tweedy z dodatkiem lureksu czy nowoczesnych włókien syntetycznych. W wielu lookach pojawiają się też koszule robocze z boucle lub bluzony z prasowanego tweedu – elementy inspirowane męską garderobą, które od początku były częścią języka CHANEL.

Sylwetki między epokami

Jednym z ciekawszych pomysłów kolekcji jest praca z czasem. Sylwetki poruszają się między różnymi dekadami: widać odniesienia do lat 20., 30., a także do powojennej elegancji lat 50. i 60.

To nie są jednak rekonstrukcje historyczne. Blazy raczej miesza elementy tych epok – krótsze kurtki zestawia z długimi spódnicami, a lekkie sukienki z tweedowymi płaszczami. Materiały są jednym z najważniejszych elementów kolekcji. Tweed – absolutny symbol domu mody – pojawia się tu w wielu wariantach. Czasem jest bardzo klasyczny, czasem przeplatany lureksem albo włóknami silikonowymi, które nadają mu nową fakturę.

Obok tweedu pojawiają się lekkie tkaniny: jedwabny jersey inspirowany stylem lat 20. oraz delikatne gazy. W niektórych projektach garnitury są nawet dziergane i wyszywane koralikami, dzięki czemu zachowują strukturę, ale stają się zaskakująco lekkie.

Moment transformacji

Druga część pokazu CHANEL Jesień–Zima 2026/2027 zmienia charakter kolekcji. Wraz z nadejściem wieczoru pojawiają się bardziej płynne sylwetki – płaszcze i suknie o opływowej konstrukcji, które mają wyraźnie więcej ruchu. Blazy nazywa ten moment „papillon de nuit”, czyli nocnym motylem. To właśnie tutaj kolekcja zaczyna przechodzić z dziennej funkcjonalności w bardziej fantazyjny świat wieczorowej mody.

Motyw transformacji pojawia się również w dodatkach. Biżuteria wykonana z emalii, żywicy i barwionej masy perłowej ma intensywne kolory i połysk przypominający iryzujące skrzydła. W kolekcji pojawiają się też nowe modele toreb – od klasycznej zamszowej flap bag inspirowanej sofą z apartamentu Gabrielle Chanel po bardziej ekstrawagancką minaudière w kształcie granatu.

Blazy próbuje w tej kolekcji uchwycić coś, co od zawsze było fundamentem CHANEL: napięcie między codziennością a modową fantazją. Z jednej strony są tu ubrania bardzo praktyczne – tweedowe kostiumy, koszule czy płaszcze. Z drugiej pojawiają się sylwetki wieczorowe i elementy dekoracyjne. W kolekcji CHANEL Jesień–Zima 2026/2027 te dwa światy spotykają się w jednej garderobie.