fot. dzięki uprzejmości Niccolò Pasqualetti

Niccolò Pasqualetti Jesień–Zima 2026/2027: Jak z innego świata

Krzysztof Malcher Editor-in-Chief

Podczas pokazu w Palais de Tokyo projektant zaprezentował kolekcję Niccolò Pasqualetti Jesień–Zima 2026/2027, która balansuje między surową materialnością a niemal duchową lekkością form. To moda oparta na kontrastach: ziemiste faktury spotykają się tu z metalem, a klasyczne krawiectwo z rzeźbiarskimi sylwetkami.  

W świecie mody coraz trudniej zrobić kolekcję, która nie przypomina czegoś, co już widzieliśmy. Projektant próbuje jednak iść w zupełnie innym kierunku. Kolekcja Niccolò Pasqualetti Jesień–Zima 2026/2027 powstała z idei zbliżenia dwóch światów – fizycznego ciała i czegoś bardziej ulotnego, niemal duchowego. Brzmi abstrakcyjnie, ale w praktyce widać to bardzo wyraźnie w materiałach i konstrukcji ubrań.

Ziemia, metal i światło

Najciekawsze w kolekcji Niccolò Pasqualetti Jesień–Zima 2026/2027 są zestawienia materiałów. Projektant buduje sylwetki z kontrastów – zarówno w kolorze, jak i w fakturze. Pojawiają się głębokie czerwienie, zielenie przypominające mech, rdzawy pomarańcz czy intensywne granaty.  

Obok nich funkcjonują bardzo wyraziste tkaniny: zamsze o długim włosiu, skóra cielęca o ziarnistej fakturze, miękka skóra jagnięca z metalowymi nitami czy zdeformowane żakardy. W wielu sylwetkach pojawiają się też gęste cekiny, które odbijają światło i tworzą niemal teatralny efekt. Pasqualetti lubi też manipulować materiałem. Jedwab jest modelowany tak, aby przypominał futro, a barwiona skóra owcza nawiązuje do faktury skóry jelenia. Nawet bawełna w niektórych projektach wygląda jak świeżo wydobyta ziemia. To trochę jakby ubrania powstawały z surowców znalezionych w naturze.

Rzeźbiarska moda

Drugim ważnym elementem kolekcji Niccolò Pasqualetti Jesień–Zima 2026/2027 jest konstrukcja. W wielu sylwetkach pojawiają się metalowe pierścienie, które łączą ze sobą elementy ubrań i pozwalają budować warstwowe formy. Srebrna biżuteria wygląda tu bardziej jak część konstrukcji stroju niż dodatek. Projektant traktuje ją jak rzeźbiarskie elementy, które z czasem zaczynają wyglądać jak naturalne przedłużenie ciała. W efekcie granica między ubraniem a obiektem trochę się zaciera.

Klasyka, która nagle skręca w awangardę

Mimo tej eksperymentalnej warstwy kolekcja wciąż opiera się na klasycznych elementach garderoby. Widać tradycyjne krawiectwo, płaszcze czy marynarki. Pasqualetti komplikuje je jednak asymetrią i nietypowymi proporcjami.

Co ciekawe – na wybiegu wygląda to zaskakująco naturalnie. Sylwetki są skomplikowane konstrukcyjnie, ale sprawiają wrażenie lekkich i swobodnych. Kolekcja Niccolò Pasqualetti Jesień–Zima 2026/2027 nie próbuje być tylko konceptem. To raczej próba znalezienia miejsca, w którym awangarda i codzienna garderoba mogą istnieć obok siebie.