fot. dzięki uprzejmości Zimmermann

Zimmermann Jesień–Zima 2026/2027: Warstwy, ruch i odrobina lat 20.

Krzysztof Malcher Editor-in-Chief

Nowa kolekcja Zimmermann Jesień–Zima 2026/2027 pokazuje, że romantyzm tej marki może mieć też bardziej zdecydowaną stronę. Inspiracją stały się Australijki z lat 20., które łamały społeczne konwenanse – od pisarek po pionierki motoryzacji i sportu. Efekt to kolekcja, która łączy kobiecość z praktycznością i lekką nutą buntu.  

Zimmermann przez lata kojarzył się głównie z letnimi sukienkami, falbanami i wakacyjnym klimatem. To marka, którą łatwo wyobrazić sobie na Riwierze albo podczas festiwalu w Cannes. W kolekcji Zimmermann Jesień–Zima 2026/2027 projektantka Nicky Zimmermann proponuje jednak nieco inną historię.

Punktem wyjścia są Australijki z lat 20. XX wieku – kobiety, które w czasie wielkich społecznych zmian zaczęły redefiniować swoją rolę w świecie. Jedną z inspiracji była własna babcia projektantki, która jako nastolatka pracowała jako ratowniczka na plaży Coogee. W kolekcji pojawiają się też odniesienia do pisarki Miles Franklin czy pionierskiego duetu Kathleen Howell i Jean Robertson, które jako jedne z pierwszych kobiet przejechały samochodem przez Australię.

Kobiecość spotyka funkcjonalność

Ta historia przekłada się bezpośrednio na ubrania. Pierwsza część kolekcji opiera się na elementach inspirowanych uniformem i sportem. Pojawiają się kombinezony, strukturalne tkaniny drill oraz odniesienia do klasycznych sportowych strojów.

Zimmermann lubi jednak zabawę kontrastem. Dlatego elementy kojarzone z męską garderobą są łagodzone przez kobiece sylwetki i lekkie materiały. Jedwabne męskie chusty z ilustracjami scen sportowych czy lotniczych zamieniają się w spódnice i sukienki, a klasyczna biel krykietowych uniformów wraca w formie eleganckich garniturów w odcieniu kremowej wełny. To ciekawe przesunięcie w estetyce marki. Zimmermann wciąż pozostaje romantyczny, ale robi się bardziej zdecydowany.

Druga część kolekcji jest już bliższa temu, z czego marka słynie najbardziej. Pojawiają się elementy inspirowane bielizną, lekkie jedwabie i sylwetki, które poruszają się razem z ciałem.

Warstwowość jest jednym z kluczowych elementów sezonu. Jedwabne koszule z przesadzonymi rękawami noszone są pod denimowymi kombinezonami, a bomberki z miękkiej skóry zestawiane są z jedwabnymi spódnicami z falbanami. W wielu sylwetkach ważną rolę gra ruch – rozkloszowane jeansy przewiązane chustą w pasie czy sukienki z panelami koronki, które falują przy każdym kroku.  

W tle pojawiają się też subtelne odniesienia do estetyki Art Deco. Widać je w geometrycznych wycięciach, aksamitnych sukniach i ręcznie rysowanych motywach na jedwabiach.

Zimmermann w wersji bardziej dojrzałej

Warto też zwrócić uwagę na dodatki. Wieczorowe mule przypominające domowe pantofle wykonano z haftowanego aksamitu, a torebki z linii Cloud 91 pojawiają się w nowych formach – od miękkich hobo po duże shopperki z patchworkowej skóry pytona. Biżuteria z motywami egzotycznych ptaków i drobne charmsy mają z kolei przypominać o bohaterkach, które zainspirowały kolekcję.  

W rezultacie Zimmermann Jesień–Zima 2026/2027 jest jedną z ciekawszych kolekcji tej marki od kilku sezonów. Wciąż jest tu romantyzm i lekkość, ale pojawia się też więcej charakteru. I być może właśnie tego Zimmermann potrzebował – odrobiny buntu w swojej bardzo pięknej, ale czasem zbyt grzecznej estetyce.