fot. materiały prasowe

Heraklion wraca do gry. Kreta staje się jednym z najmocniejszych kierunków na szybki luksusowy reset

Krzysztof Malcher Editor-in-Chief

Jeszcze niedawno Kreta była dla wielu osób po prostu klasycznym wakacyjnym kierunkiem z katalogu biur podróży. Dziś wyspa coraz wyraźniej zmienia swój wizerunek. Heraklion – stolica Krety – przestaje funkcjonować wyłącznie jako punkt przesiadkowy do hotelu i zaczyna działać jako pełnoprawny kierunek city breakowy. Mało które miejsce w Europie daje jednocześnie dostęp do plaż, historii, dobrej kuchni i wakacyjnego luzu bez konieczności planowania wszystkiego z wyprzedzeniem.

Grecja, ale bardziej autentyczna

Heraklion nie wygląda jak instagramowa scenografia przygotowana pod turystów. To miasto żyje swoim rytmem. Rano kawa pita przy porcie, później spacer między tawernami, małymi sklepami i ulicami pełnymi lokalnego życia, a wieczorem kolacja przeciągająca się do późnej nocy. Kreta nadal ma w sobie coś bardzo naturalnego i właśnie dlatego wiele osób wraca tam regularnie.

Dużą rolę odgrywa też historia miasta. To właśnie tutaj znajduje się słynny Pałac w Knossos – jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Grecji związane z kulturą minojską i legendą o Minotaurze. Ale Heraklion nie zamienia się przez to w „miasto muzealne”. Nadal działa bardziej jak śródziemnomorskie miasto portowe niż turystyczna atrakcja odhaczana z listy.

fot. materiały prasowe

Kreta daje coś, czego zaczyna brakować w Europie

Wiele popularnych europejskich kierunków stało się dziś bardzo przewidywalnych. Tłok, przeładowane centra miast i ceny oderwane od rzeczywistości coraz częściej odbierają przyjemność z wyjazdu. Kreta nadal ma więcej przestrzeni i spokoju. Kilka godzin jazdy wystarczy, żeby z miejskiego klimatu przenieść się do małych miejscowości, górskich tras albo plaż wyglądających jak pocztówka. Elafonissi, Balos czy okolice Agios Nikolaos wciąż robią ogromne wrażenie – nawet na osobach, które widziały już większość śródziemnomorskich kierunków.  

Kreteńska kuchnia także pozostaje jednym z najmocniejszych argumentów za wyjazdem. I nie chodzi wyłącznie o słynną dietę śródziemnomorską. Raczej o prostotę, która zaczyna być luksusem sama w sobie. Dobra oliwa, świeże ryby, sery, warzywa i zioła smakują tutaj inaczej niż w większości europejskich kurortów. Na Krecie nadal dużo rzeczy robi się wolniej i bardziej lokalnie. To czuć praktycznie przy każdym posiłku.

Dużym plusem są też bezpośrednie loty realizowane przez Corendon Airlines z Warszawy i Katowic. Połączenia odbywają się dwa razy w tygodniu przez cały sezon letni — od kwietnia do października.   Lot trwa mniej niż trzy godziny, więc Heraklion coraz częściej funkcjonuje nie tylko jako kierunek wakacyjny, ale też szybki wyjazd na kilka dni.

Hotel z widokiem, którego trudno zapomnieć

Jednym z najmocniejszych punktów pobytu pozostaje Fodele Beach & Water Park Holiday Resort. Hotel położony jest bezpośrednio przy prywatnej plaży i bardzo mocno wykorzystuje naturalne położenie nad Morzem Egejskim. Tarasy schodzące w stronę morza, śródziemnomorska roślinność i rozbudowana infrastruktura sprawiają, że miejsce działa trochę jak osobny wakacyjny świat.

Kreta wraca dziś nie jako „tani kierunek na wakacje”, tylko miejsce dające coś coraz trudniejszego do znalezienia – autentyczny odpoczynek bez przesadnego chaosu i sztuczności. Heraklion bardzo dobrze wpisuje się w ten nowy sposób podróżowania. Trochę bardziej spontaniczny, mniej przeładowany planem i nastawiony bardziej na doświadczenie niż odhaczanie atrakcji.