Scandinavian Academy of Fashion Design od 1931 roku wychowuje projektantów, którzy bez kompleksów wchodzą do najbardziej prestiżowych domów mody. To szkoła, która nie tylko uczy rzemiosła na poziomie haute couture, ale też kształtuje projektantów o silnym, indywidualnym głosie. Graduate Show 2025 w Kopenhadze było tego najlepszym dowodem – pokazem, w którym tradycja spotkała się z eksperymentem, a każdy z dyplomantów przedstawił własną, wyraźną narrację.
Tegoroczne kolekcje obracały się wokół idei ciała – nie jako statycznego modelu, ale zmiennego, elastycznego konceptu. Anne Sofie Madsen, opiekunka trzeciego roku, trafnie podsumowała to jako balansowanie „między biologią a abstrakcją”. Część projektów traktowała ciało jak żywy organizm – podatny na ruch, wrażliwy, delikatny. Inni całkowicie odrzucili jego anatomiczne granice, tworząc konstrukcje rzeźbiarskie, w których człowiek stawał się jedynie elementem całości. Drapowania, warstwowość i celowe deformacje powodowały, że widz tracił orientację, gdzie kończy się ubranie, a zaczyna sylwetka.








Dekonstrukcja krawiectwa
Silny akcent padł na krawiectwo, ale w wersji mocno przetworzonej. Klasyczne garnitury były skręcane, wiązane, zniekształcane poprzez dodanie wypukłości czy nieregularnych form. Studenci grali detalem – frędzlami, tasiemkami, haftkami – powtarzanymi w rytmie, który nadawał konstrukcjom puls. Ważnym elementem była też faktura – tkaniny zachęcały do dotyku. Zwieńczeniem całości była kolekcja obuwia powstała ze stylistką Mayą Paustian: buty o ekstremalnie wydłużonych noskach, balansujące między groteską a elegancją, dodawały sylwetkom teatralnego wymiaru.
Indywidualne światy młodych twórców
Siła pokazu tkwiła w różnorodności podejść. Adele Hamsund krytycznie odniosła się do kultu młodości, inspirując się Gibson Girls z XIX wieku, lecz całkowicie rezygnując z plastiku. Alberte Lykke Smed badała koncepcję nierozłączności w modzie biurowej, tworząc ubrania dwuczęściowe, odwracalne, o podwójnej tożsamości. Anine Lykke Smed połączyła rzeźbiarskie formy z iluzjami malarskimi inspirowanymi Amberą Wellmann. Blenda Beqa eksplodowała energią albańskiej sceny punk lat 90., Celine Nordal odtworzyła zapomniany urok starego cyrku, a Maria Elbæk zdekonstruowała garnitur, podważając genderowe stereotypy.










Moda jako pamięć i emocja
Dla części twórców kolekcja była podróżą w głąb osobistej historii. Ella Austdahl przetworzyła wizualne wspomnienia babci o wojnie i pokoju na tkaniny i kontrastowe formy. Oline Due połączyła mroźną poetykę „Królowej Śniegu” z estetyką heavy metalu, eksplorując psychologiczne napięcia. Ástrós Ægisdóttir uchwyciła emocjonalny ciężar islandzkich zim w zamkniętych sylwetkach i ciężkich materiałach. Vicky Jørgensen odkryła mniej znane oblicze królowej Małgorzaty z czasów sprzed koronacji, a Victoria Risager zaprezentowała męską modę inspirowaną odpornością dawnych podróżników.
Trendy, które mogą wejść do mainstreamu
Patrząc na tegoroczne kolekcje, można przewidzieć, które motywy mają szansę wyjść poza wybiegi. Po pierwsze – nowa dekonstrukcja garnituru. Widzimy powrót do krawiectwa, ale z wyraźnym odejściem od formy „idealnej” na rzecz asymetrii, skręceń, dodanych objętości. Po drugie – detal taktylny: frędzle, tasiemki i powtarzalne zdobienia mogą stać się elementem komercyjnych kolekcji, bo wprowadzają dynamikę i angażują zmysły. Po trzecie – emocjonalna narracja w modzie. Opowieści zakorzenione w osobistych wspomnieniach i historii rodzinnej przyciągają uwagę marek, które szukają autentyczności. Po czwarte – buty rzeźbiarskie: ekstremalnie wydłużone noski to detal, który może wejść do segmentu premium jako wyróżnik.
Skandynawska moda wychodzi poza minimalizm
Graduate Show 2025 pokazało, że „skandynawski minimalizm” to już przestarzały stereotyp. Młodzi projektanci z Kopenhagi tworzą modę pełną narracji – osobistych, politycznych, artystycznych – i robią to z rzemieślniczą precyzją. To moda, która wywołuje emocje, ale też prowokuje do myślenia. Nie boi się deformować kanonów piękna, ani mówić o tematach trudnych.
Gotowi na światowe wybiegi
Poziom tegorocznych kolekcji pokazuje, że wielu z tych projektantów mogłoby jutro rozpocząć pracę w największych domach mody – nie jako asystenci, ale jako samodzielni twórcy. Mają technikę, wyobraźnię i świadomość trendów. Jeśli skandynawska moda ma znaleźć nowe oblicze, to właśnie tu – w Graduate Show SAFD 2025 – wybrzmiało ono najgłośniej.


