Pokazy Diesel od kilku sezonów są jednymi z najbardziej energetycznych momentów tygodni mody. Glenn Martens traktuje wybieg jak laboratorium, w którym moda spotyka kulturę klubową, archiwa marki i bardzo współczesną estetykę ulicy. Kolekcja Diesel Jesień-Zima 2026/2027 rozwija ten kierunek, ale robi to z bardzo konkretną narracją: ubrania wyglądają tak, jakby ktoś w nich spędził najlepszą noc swojego życia.
Martens opisuje kolekcję jako moment po imprezie — chwilę, gdy budzisz się rano w nieznanym miejscu, nie do końca pamiętając, co wydarzyło się poprzedniej nocy, ale czując, że był to idealny wieczór. Ten klimat przenika całą kolekcję i staje się jej punktem wyjścia.
Archiwum Diesel jako scenografia
Pokaz był także wizualną podróżą przez historię marki. Scenografia została zbudowana z około 50 tysięcy archiwalnych obiektów Diesel, które tworzyły instalację przypominającą muzeum marki – ale w bardzo chaotycznej, niemal klubowej formie.
Rekwizyty i elementy scenografii pochodziły z około sześciu tysięcy kategorii przedmiotów, które przez lata tworzyły wizualny język Diesel. W ten sposób pokaz jednocześnie celebruje przeszłość marki i pokazuje, jak Glenn Martens interpretuje ją dzisiaj.
Sylwetki: kontrolowany chaos
Najmocniejszym elementem kolekcji są sylwetki, które wyglądają jak improwizowane – jakby ubrania zostały narzucone na ciało w pośpiechu. W rzeczywistości to bardzo precyzyjnie zaprojektowane konstrukcje. Topom z podwójnego jerseyu nadano efekt zgniecenia, jakby ktoś założył je w biegu. Dzianiny wyglądają na skurczone i pomięte, ale to rezultat celowego procesu projektowego.
Denim, który zawsze był fundamentem Diesel, został poddany intensywnym eksperymentom: jeansy mają trwałe zagniecenia utrwalone żywicą, jakby były noszone bez przerwy przez całą noc i następny dzień. W niektórych modelach pojawiają się ukryte rozcięcia przy kostce, zaprojektowane tak, by spodnie można było łatwo założyć na wysokie obcasy.





Materiały i tekstury
Kolekcja jest bardzo bogata materiałowo. Pojawiają się oversize’owe płaszcze z alpaki i wełny, które pozostawiono bez podszewki i konstrukcji, aby zachowały miękkość. Tailoring powstaje z resztek produkcyjnych i materiałów przemysłowych, które pierwotnie miały zostać wyrzucone. To podejście wpisuje się w coraz ważniejszy dla Diesel wątek upcyclingu. Materiały, które normalnie zostałyby uznane za odpady, stają się elementem luksusowej kolekcji.
Paleta kolekcji jest bardzo intensywna. Denim pojawia się w wersji flokowanej, płaszcze tworzą patchworkowe kompozycje jaskrawych kolorów, a skórzane kurtki i spodnie malowane są w pastelowych odcieniach. Obok nich pojawiają się bardziej dramatyczne elementy – aksamitne sukienki i topy o drapowanej konstrukcji oraz jeansy ozdobione kryształami i zestawione z tiulowymi warstwami.
W kolekcji debiutuje także torba D-One, której uchwyty przechodzą w paski z wieloma klamrami biegnącymi wzdłuż całej konstrukcji. Model pojawia się w różnych wariantach – od skóry po denim wysadzany kryształami.
Wśród butów uwagę zwracają modele o wyraźnie rzeźbiarskiej konstrukcji – zarówno czółenka jak i botki z podniesioną linią palców oraz derby inspirowane klasycznym obuwiem męskim. Kolekcja potwierdza, że Glenn Martens rozumie Diesel jako markę opartą na eksperymencie i kulturze młodości. Zamiast nostalgii za archiwami proponuje ich reinterpretację – surową, odważną i bardzo współczesną.

